Twoja codzienna wiedza ze świata podatków

Obniżenie podatków - czego nie nauczyli Cię o freelancingu #1

2011-02-14 |   |   |   |   | 

freelancing - czego jeszcze ci nie powiedzieli

W szkole dowiesz się, że musisz pracować na podatki, które idą na nauczycieli albo drogi. A dlaczego nie mówi się o freelancingu lub prowadzeniu własnej firmy?

, foto: Salvatore Barbera

ifirma - mała księgowość internetowa

Na zajęciach, które w moim liceum nazywały się podstawami przedsiębiorczości, uczyliśmy jakie podatki od otrzymanej pensji zapłacimy i ile wynosiła aktualna składka opłacana przez pracodawcę na fundusz wypadkowy. Mam wrażenie, że obliczanie kosztów, jakie poniósł nasz pracodawca zatrudniając nas ma mało wspólnego z przedsiębiorczością. Tak samo jak narzekanie, że ZUS to aż 900 złotych, a VAT jest na którymśtam najwyższym miejscu w Europie.

Przedsiębiorca nie narzeka

Pani od przedsiębiorczości najwyraźniej zapomniała powiedzieć, że kiedy prowadzimy własną działalność obniżenie podatków staje się banalnie proste. Naprawdę mocne obniżenie. Chwila, czy tylko mi się wydaje, że przedsiębiorczość polega na dbaniu o swoje pieniądze?

>>>Jeśli bardziej przemawiają do Ciebie obrazki, oto obniżenie podatków w wersji rysunkowej

Ile kosztujesz pracodawcę?

Obecnie jeśli pracujesz na etacie a na twoje konto wpływa 3000 złotych, twojego pracodawcę kosztujesz twoja pensja brutto wynosi 4210 złotych (według kalkulatora). Pracodawca płaci jeszcze prawie 800 złotych na ZUS i inne składki - według innego kalkulatora. Co ciekawe, w ciągu 10 ostatnich lat to obciążenie różnica między pensją netto a brutto spadła o 257 złotych, ale co tam – narzekajmy dalej.

Pensja brutto i jej składniki

Pensja brutto i jej składniki przy pensji netto 3000 zł.

Jeśli pracujesz na etacie, nawet nie widzisz swojej zaliczki na podatek dochodowy. Płacisz podatki od przychodu. W efekcie:

  1. dostajesz pensję brutto
  2. płacisz od niej podatki
  3. otrzymujesz dochód.

Gdzie dochód to pieniądze, które możesz wydać na nowy komputer, paliwo albo bułki (i VAT od każdego z tych wydatków). W tym układzie im więcej wydajesz, tym więcej podatków płacisz. Pewnie jeszcze uznajesz to za logiczne.

Reklama Darmowy program PIT 2012 dla wszystkich podatników szukających wsparcia merytorycznego.

Ile zarobię na własnej działalności?

A co, gdybyś wystawił fakturę za swoje usługi? Zleceniodawca przelewa mi te same 4210 złotych powiększone o VAT. Obecnie to 23%, ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Może być i 1000%. Łącznie otrzymuję 4210 * 1,23 = 5178 złotych, z których sam mam zapłacić VAT (z tych dodatkowych23%) i podatki od dochodu.

  1. dostaję pensję brutto,
  2. wydaję pieniądze,
  3. płacę podatki od tego co zostało.

Tak jak upraszcza Kiyosaki, płacę podatki tylko od różnicy między tym co otrzymałem a tym co wydałem na działanie firmy. Oznacza to, że im więcej wydaję, tym mniejsze podatki płacę. W skrajnym wypadku, kiedy wydatki są równe przychodowi, różnica przychód minus wydatki wynosi zero. Podatek od zera, bez względu na to jak wysoki (procentowo) by nie był, wynosi zero.

Jak obniżyć podatki?

ifirma - mała księgowość internetowa

Nieco wyżej wspomniałem, że wysokość VAT-u nie ma znaczeni (chyba, że wprowadzasz nowe stawki VAT do kas fiskalnych…;). To dlatego, że zleceniodawca przelewa mi pieniądze na opłacenie VAT-u, a ja powinienem przekazać je do Urzędu Skarbowego. Oczywiście tego nie robię.

Zamiast tego wolę sobie coś kupić. Powiedzmy, że chcę kupić komputer i projektor, które w sklepie kosztują łącznie 4920 złotych brutto (projektor za 2000 brutto). Ich cena netto wynosi 4000 złotych a VAT 920.

Kiedy kupujesz ten sam komputer, Ty i twój pracodawca płacicie razem 2046 + 920 = 2966 złotych podatku.

Jednocześnie pamiętam, że zleceniodawca przelał mi 968,30 złotego, które miałem przekazać do Urzędu Skarbowego. Te 968,30 złotego pomniejszam o cały VAT, który zapłaciłem kupując rzeczy do wykorzystania w firmie. Między innymi o te 920 złotych. Z 968,30 do odprowadzenia robi się 48,30, czyli trochę mniej. A wydałem jeszcze 210 złotych brutto na krzesło, na którym będę siedział podczas pracy przy tym komputerze. VAT od krzesła wynosi 48,30 złotego i… ups. Wygląda na to, że w tym miesiącu US nie zobaczy ani złotówki z mojego VAT-u.

Pomniejszamy podatek dochodowy

Właśnie oszczędziliśmy trochę na podatku. Ale spokojnie, dopiero zaczynamy. Te 4000 za komputer stanowi mój koszt. Zarobiłem 4210, wydałem 4000. 4210 – 4000 = 210. Dopiero te 210 złotych to pieniądze od których odprowadzę podatek. 210 * 0,19 = 39,90. 0,19, bo podatek dochodowy to obecnie 19% dochodu (nie przychodu).

Och nie, zapomniałem o krześle! Przecież ono też jest moim kosztem. 210 - 210 = 0. Dziewiętnaście procent podatku od zera to jakby nie patrzeć zero. Dziękuję za uwagę.

Jak obniżyć podatek dochodowy?

Hola, hola, mości Marcinie! - zakrzyknie uważny czytelnik - przecież nie kupujesz co miesiąc nowego komputera. Zgoda. Byłoby to głupie przy tak niskich przychodach. Lepiej wniosę zestaw komputerowy do firmy jako sprzęt środek trwały, amortyzuję go i co miesiąc zapłacę mniejszy podatek. Różnicę pokryję innymi zakupami.

Zobacz koniecznie jak założyć firmę w jeden dzień i cieszyć się niższymi podatkami

Kosztów masz mnóstwo. Rachunki za telefon służbowy, książki branżowe, papier do drukarki, część opłat za mieszkanie jeśli pracujesz w domu, rata leasingowa za samochód którym dojeżdżasz do klienta (jeśli masz auto). No i paliwo do niego. Koszt to nawet 170 złotych wydane w US na zgłoszenie chęci płacenia VAT-u! Oczywiście kosztem jest też księgowa, która wie jak obliczyć podatek dochodowy.

Czy pani od przedsiębiorczości powiedziała Ci to wszystko? Moja tak jakby zapomniała. Wypełnialiśmy za to jakiś druczek, którego nazwy nawet nie potrafię wymienić, nie mówiąc już o zastanawianiu się co w nim trzeba wpisać. W rzeczywistości nie widziałem tego druczka na oczy. Być może wypełniła go księgowa, a ja zajmowałem się w tym czasie czymś ważniejszym. Na przykład zarabianiem pieniędzy.

Pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego zleceniodawca tak chętnie przelał mi dodatkowe 968,30 złotych? Tak się składa, że jestem dla niego kosztem, więc może mnie odliczyć od podatku…

Uwaga! Przedstawione informacje tylko w ogólny sposób wyjaśniają opisywaną ideę. Aby cała konstrukcja została wykonana poprawnie, niezbędna jest specjalistyczna wiedza z zakresu prawa podatkowego. Przed podjęciem jakichkolwiek działań mających wpływ na twoją firmę, koniecznie poznaj szczegóły!

Zachęcam również do opisywania swoich doświadczeń w komentarzach.

  • #1

    Ad.
    "Obecnie jeśli pracujesz na etacie a na twoje konto wpływa 3000 złotych, twojego pracodawcę kosztujesz 4210 złotych (według kalkulatora). "

    Nie do końca. Jeśli na Twoje konto wpływa 3000 PLN (netto), to to jest brutto 4210 PLN, natomiast całkowity koszt dla pracotawcy to 4988 PLN (via http://www.pit.pl/kalkulatorplacowywynagrodzenie_2504.php)

  • #2

    "twojego pracodawcę kosztujesz" a czy czasem wynagrodzenia pracownikó nie wrzuca się też w koszty działalności?

    wojtekm
  • #3

    Podatek na razie mamy 18 procent, może podniosą kiedyś, albo wskoczysz w liniowy, ale z taaaakimi kosztami, to nie wskakuj.
    c'est la vie - zarobiłeś 4210 + 968 wydałeś 4920, teraz poszukaj na jakimś koncie opłatę na ZUS 890,14 zł (niee... teraz jest mały zus przez dwa lata 366,63 zł).
    Wykreśl też z zysków trzynastkę, czyli wypłatę za urlop, bo juz jej nigdy nie dostaniesz.

    Anonim
  • #4

    @Gynvael Coldwind: faktycznie. Muszę w takim razie trochę poprawić wpis.

    @wojtekm: a to chyba akurat nie ma znaczenia. Gdybym był pracodawcą, wolałbym zrobić sobie koszty kupując lepszy samochód niż płacąc więcej na pracownika ;).

  • #5

    @Anonim: ZUS płacisz i na etacie, i na DG, więc nawet o nim nie wspominałem. Z tych 4920 i tak, i tak idzie stała kwota na ZUS i tu nie ma o czym pisać.

    Co do kosztów, to skoro hipermarkety z miliardowymi obrotami mogą nie przynosić dochodu, to tym bardziej ja mogę.

  • #6

    Warto by jeszcze artykuł okrasić definicją kosztu uzyskania przychodzu, tak aby nikt nie popełnił nadinterpretacji Twojego wpisu ;)

    1. Kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23.
      (źródło art 22 ust 1, PDOF)

    No i też trzeba pamiętać, że o ile generowanie kosztów faktycznie zmniejsza podatek należny urzędowi, to zmniejsza również:
    - zdolność kredytową ("niestety, nie możemy przyznać panu kredytu, ponieważ nie osiągnął Pan żadnego dochodzu w zeszłym roku")
    - ilość gotówki na koncie (a skoro już na Kiyosakiego się powołujemy, to pisał on także, że do wykorzystywania nadarzających się okazji trzeba mieć WWW, Wiedzę, Wprawę, Wolną gotówkę).

    Ad odliczanie od VAT o którym pisałeś - przyznaję, że nie mam za dużego pojęcia o VAT, natomiast wydawało mi się, że jest to podatek płacony faktycznie przez ostatnią osobę w łańcuchu. Czy w przypadku np. krzesła nie ty będziesz ostatnią osobą w łańcuchu?
    Oczywiście mogę się mylić ;)

  • #7

    Ale zaraz - o działalności gospodarczej w Polsce z pozytywnym wydźwiękiem? Bez tekstów w stylu "eee bo to złodzieje jakieś podatki mi każą płacić-zlikwidować państwo!"? I bez słów że 300 zł ZUSu to mnie zabije więc nie zakładam firmy i wolę marzyć o biznesie na kanarach i Singapurze bo tam to na pewno łatwo się kasę robi?

    Godne podziwu ;)

    Co do redukcji zobowiązań podatkowo-społecznych to w przypadku z o. o. będzie jeszcze łatwiej.

  • #8

    @Gynvael Coldwind: oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie dostanę kredytu w banku przy firmie przynoszącej zerowy przychód.

    Co do krzesła, to jest moim narzędziem, tak jak meble biurowe w każdej innej firmie. Przy założeniu, że piszę artykuł do gazety siedząc na nim, VAT płacą czytelnicy gazety i osoby, które kupiły produkt reklamowany na reklamach w tej gazecie.

    @P.G.: no widzisz :). Oczywiście, że wpis ma pozytywny wydźwięk. Jak mogłoby być inaczej, skoro kupuję wszystko taniej o VAT i jeszcze płacę mniejszy podatek? :)

    Naprawdę nie rozumiem, jak można marudzić. Przecież te 300 zł na ZUS (na początku działalności) to i tak mniej niż podatek dochodowy od normalnej pensji na etacie. 900 to już coś, ale to dopiero po dwóch latach, a przecież na etacie też musiałbym to płacić w mniej lub bardziej bezpośredni sposób.

  • #9

    Problem w tym, że jeśli nie masz dochodu i podatku od tego, nie masz też za co żyć. Duże korporacje wyciągają zysk z polskich firm poprzez opłatę za używanie loga, co nie znaczy, że nie płacą podatków, tylko nie płacą podatków w Polsce, a np. na Cyprze, gdzie są niższe stawki.

  • #10

    Aha, świadcząc usługi na rzecz byłego pracodawcy - nie ma mowy o małym zus, czyli od startu płacisz co miesiąc 890,14 zł.

    To byłem ja Asen
  • #11

    Bardzo fajne te wpisy o działalności gospodarczej. Trzeba propagować. Oby tak dalej ;)

    kiwus
  • #12

    @Drinker: jasne, nie wszystko można wliczyć w koszty. Na przykład bułek albo sera nie wliczysz. Jednak zawsze można tak zrobić, że partnerka/partner płaci za jedzenie, a wszystko z twojego "freelancerskiego" dochodu idzie na przedmioty i usługi, które da się odliczyć. A nawet jeśli nie, to wolę zostawić sobie 500 złotych na parówki i płacić podatek od nich, niż od całej kwoty.

    @Asen: w tej chwili szukasz problemu na siłę. Skoro dotychczasowy pracodawca wymaga od Ciebie założenia DG, to chyba pokryje twoją część ZUS-u, którą i tak za Ciebie płacił, nie? A jeśli nie, a Ty i tak się na to zgadzasz, to podejrzewam, że masz i tak na tyle duży dochód, że 900 zł nie zrobi Ci większej różnicy. Inna sprawa, że z freelancingiem ma to mało wspólnego.

    @kiwus: dzięki. Powoli się rozkręcam :).

  • #13

    Ten artykuł nie przedstawia pełnego obrazu, bo autor zapomniał o terminie "środki trwałe" i kwestii zamknięcia działalności - co często wiąże się z oddaniem VATu za to co zostało, co może być trudne w przypadku braku dochodów. Kwestia kredytu poruszona wcześniej to tylko jedna z wielu wad, bo niby jak tak żyć ze wszystkim na firmę? Co przy likwidacji? Co z mieszkaniem, życiem? Autor skrzętnie wylicza, ale zapomnia o kosztach prowadzenia działalności - chociażby wynajem księgowości, którego nie ma na etacie. Nie wszystkie koszty też znajdują odzwierciedlenie w materii.

    Nic w przyrodzie nie ginie, jeśli chcesz mieć emeryturę i świadczenia to i tak te pieniądze zapłacisz i tak, a jeszcze dodatkowo nalatasz się po urzędach albo zestresujesz jak Ci zrobią kontrolę skarbową. W Polsce nie opłaca się być przedsiębiorcą - każda najdrobniejsza czynność rodzi miliony idiotycznych problemów, a niekompetencja urzędasów jest powalająca - ale nie chcę narzekać, bo to bez sensu.

    Freelancing uważam za rozwiązanie tymczasowe pomiędzy bezrobociem a prowadzeniem firmy (z pracownikami) lub etatem, ew. sposób na dorobienie. Ideologizowanie tego, że to takie cudowne włożyłbym między bajki, bo tak na prawdę trzeba się napracować podwójnie. Koszty do dobry sposób obniżania podatku - owszem, ale nie ostateczne. Polecam zapoznanie się z ustawą - nie wszystko US zaakceptuje w kosztach, a jak nie zaakceptuje, to potem jest niewesło... i koszty - tym razem własne rosną...

    Anonim
  • #14

    Niestety po 5 latach prowadzenia firmy muszę się zgodzić z "Anonimem". Pytanie, czy jesteś przedsiębiorcą, czy samozatrudnionym freelancerem, a to kolosalna różnica.

  • #15

    Warto też wspomnieć o spółce, gdzie odpada nam zus i inne składki, ale za to musi być pełna księgowość.

  • #16

    Marcinie, jak już znudzi Ci się firma, zarobisz kupę kasy, to pomyśl o nauczaniu Podstaw Przedsiębiorczości w szkołach.

    Robisz to dobrze ;p

  • #17

    Sprae: jeśli jesteś jedynym udziałowcem w spółce kapitałowej [a przynajmniej zoo], ZUS Ci nie odpada.

    @Autor:

    A co, gdybyś wystawił fakturę za swoje usługi? Zleceniodawca przelewa mi te same 4210 złotych powiększone o VAT. Obecnie to 23%, ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Może być i 1000%. Łącznie otrzymuję 4210 * 1,23 = 5178 złotych, z których sam mam zapłacić podatki od dochodu.

    Mieszasz trochę pojęcia. Owe .23 do brutta to VAT należny, podatek dochodowy płacisz od kwoty netto.

    Heca z VATem zaczyna się, gdy masz do czynienia z różnymi stawkami VAT - innymi dla sprzedaży, innymi dla kosztów.

    No i komputer jest środkiem trwałym, nie sprzętem trwałym :)

  • #18

    ale to chyba wszyscy wiedzą? tak mi się wydaje przynajmniej...

  • #19

    Co do zasady OK, ale... jeśli krzesło kosztuje 210 zł brutto, to VAT odliczasz od VAT-u, a od dochodu tylko netto, czyli 161,70. Poza tym bardzo fajny wpis :)))

    Anonim
  • #20

    Muszę przyznać że coraz bardziej przekonuję się do działalności gospodarczej. Do tej pory to własnie te podatki, składki mnie zniechęcały ale może faktycznie warto o tym pomyśleć.

  • #21

    Działalność gospodarcza w Polsce ma swoje plusy i minusy.
    Przy zarobkach powyżej jakiejś kwoty opłaca się być przedsiębiorcą, ponieważ podatki daniny dla Państwa są mniejsze. Z minusów niestety trzeba wymienić polskie urzędy. ZUS, z którym nie da się skontaktować mailowo, a przesyłać pocztą ten sam dokument można 3 razy (i za każdym razem ginie, więc i tak kończy się na wizycie osobistej) i którego zasada "prawo nie działa wstecz" nie obowiązuje czy skarbówka, która jedną niesłuszną decyzją potrafi załatwić każdą firmę (blokując konta bankowe) - bardzo popularny sposób na wykończenie konkurencji na lokalnym rynku, chociaż urzędnikom skarbówki nie potrzeba zachęty od konkurencji - sami chętnie działają licząc na nagrodę za "dodatkową kasę do budżetu Państwa".

    Z drugiej strony - jesteśmy w UE a założenie firmy w UK czy np. na Wyspach Kanaryjskich (które są częściowym rajem podatkowym, ale polski US nie traktuje ich tak jak inne "raje") jest banalnie proste i tanie. Podatki tam są natomiast niższe (przede wszystkim dużo wyższe kwoty wolne od podatku) a urzędy pro a nie anty-przedsiębiorcze. Dla każdego kto nie musi mieć w Polsce fizycznie fabryki czy sklepu to najlepsze wyjście.

    EP
  • #22

    Hm... Ale spojrz na to z drugiej strony.

    Realizujesz dla kogoś usługę. Na umowie zleceniu? Realizujesz, dostajesz przelew i podpisujesz rachunek. Jak nie ma przelewu - przebolejesz, straciłeś "tylko" swój czas.

    Przy umowie o pracę - przelew będzie. Chyba ze firma zbankuruje(ale wtedy też zazwyczaj coś będzie).

    A przy działalności?
    Wystawiasz fakturę, płacisz od niej vat, dochodowy... a potem klient może zapłaci. A może nie. Jak nie - jesteś w plecy o vat i dochodowy.

    Zakupy... powiedzmy że ok. Kupujesz komputer za 5k netto. Odliczas vat, dochodowy. A potem zamykasz działalność. I co? vat korygujemy ;)
    Albo sprzedaż komputera (i od sprzedaży vat, dochodowy...).
    Albo przyjdzie kontrola i stwierdzi że masz za dużo komputerów kupionych. I zakwestionuje zakup. I szarpaj się z koniem ;)

    Andrzej
  • #23

    @Anonim: jasne, jest księgowa, która nawet w dużym mieście kosztuje 150-200 złotych. Ale co z tego, skoro może obniżyć podatki o więcej niż się jej płaci, a w dodatku jej koszt też odlicza się od podatku dochodowego? Wolę zapłacić te 150 złotych księgowej niż do US.

    @OpenGrid: aktualnie mam własną DG, w planach sp. z o.o.

    @sprae: o spółce napiszę, jak będę ją zakładał. Nie chcę teoretyzować.

    @Milczu: dziękuję :). W szkołach to raczej nie za bardzo, ale jakieś kursy chętnie bym kiedyś prowadził. Tak za 10 lat myślę, że będę mógł :).

    @torero: jasne, dochodowy płaci się od kwoty netto (zresztą tak później liczyłem). Za duży skrót myślowy. Poprawię.

    @impact studio: faktycznie, wydawało Ci się. Zapytaj przypadkowego studenta albo swoją ciocię o to, kto płaci VAT. Nawet tutaj, w bądź co bądź ponadprzeciętnym środowisku, padło pytanie kto płaci VAT za moje krzesło ;).

    @Anonim (drugi): dzięki

    @Robert: nie pomyśleć, tylko POLICZYĆ!

    @EP: temat spółek w rajach podatkowych jest do głębszej analizy. Zawsze wydawało mi się, że to rozwiązanie dla firm o milionowych obrotach (których ja nigdy nie planuję) i że trzeba być rezydentem takiego raju podatkowego, co jest trudne. Teraz pozostaje kwestia weryfikacji tego co mi się, podkreślam, wydaje. Myślę, że kiedyś przyjdzie pora na taki wpis.

    @Andrzej: dla mnie umowa o pracę absolutnie odpada, bo poleganie tylko na jednej osobie, od której zależy cały mój dochód i która zapłaci mi dokładnie tyle, żebym nie poszedł do konkurencji, wziął kredyt i przywiązał się na zawsze, to za duże ryzyko.

    Pozostaje wybór: własna DG czy zlecenie. Na zleceniach byłem dwa lata, teraz jestem na DG, czego efektem jest ten wpis.

    Co do wycofania sprzętu, to po to jest amortyzacja, żeby zmniejszyć jego wartość, prawda? Poza tym wolę zapłacić VAT za ileśtam lat, jak będę zamykał DG niż teraz.

  • #24

    Bardzo dobry artykul. Niestety jednak musze sie zgodzic z przedmowcami, ze przedstawiles tylko ta lepsza strone medalu. Ta gorsza nie jest taka zla, bo sa inne skuteczzne zastepstwa dla kredytu, jednak warto byloby o tym wspomniec.

  • #25

    nie sztuka robić koszty, sztuka na nie zarobić

    klubik
  • #26

    A ja nie jestem vatowcem i nie mogę niczego odliczyć ka..fa..., no i ksiegowa mnie kosi rowno za caly ubiegly rok prawie 5 tys. zł jej zaplacilem ka...fa.. tylko 2 samochody mam nowe, a jakoś podatki płacę kosmiczne... gupia ksiegowa nic nie chce podpowiedzieć, muszę ją zmienić, tylko jeżeli namieszała coś z podatkami, to jak zerwę umowę i będzie kontrola z US? Aj... się wkopałem z tą babą.

    Johny
  • #27

    Świetny post, Marcinie! Nawet jeśli skupia się na lepszej stronie medalu - tak trzymaj! Nie sztuka narzekać, sztuka być konstruktywnym i spełniać się, nawet w sposób inny niż tzw. większość.
    A ten prosty przykład powinien być przerabiany na lekcjach, zamiast wypełniania "dziwnych druczków", których nigdy później nie zobaczymy.

    Zaintrygowały mnie Twoje słowa: "Na zleceniach byłem dwa lata, teraz jestem na DG, czego efektem jest ten wpis."

    Chciałabym dopytać: czy coś konkretnie skłoniło Cię po 2 latach do "przejścia" ze zleceń na DG? Jestem bardzo ciekawa - sama jestem na zleceniach, wykonuję telepracę i raz mi się wydaje, że DG będzie korzystniejsze, a raz - że nie. Jakie jest Twoje zdanie?

    Karolina
  • #28

    A co z odliczaniem powierzchni mieszkaniowej przeznaczonej na firmę, jak nie mam swojego mieszkania, tylko mieszkam i pracuję w mamy mieszkaniu?

  • #29

    Podoba mi się pozytywne podejście do samozatrudnienia, choć przedstawiony tu punkt widzenia moim zdaniem jest mało ekonomiczny. Nie widzę powodu, żeby cieszyć się z możliwości niezapłacenia podatku, ponieważ oznacza to de facto brak zarobku. Niemniej jest to naturalne przy rozruchu firmy, kiedy mamy zwiększone nakłady na inwestycje i zaciskamy pasa w oczekiwaniu na przyszłe zyski. Kiedy już te zyski zaczynamy osiągać, zaczynamy też płacić podatek dochodowy. Bo mamy od czego. Zarobiliśmy. Hura. Po zakupieniu wszystkich komputerów, krzeseł, i co tam jeszcze do funkcjonowania niezbędne, po zapłaceniu księgowej, manikiurzystce i ZUS-owi została nam kasa na bułki bądź wycieczkę dookoła świata i od niej dopiero płacimy podatek dochodowy. Możemy też uznać, że przejadanie naszej krwawicy przez państwo nam w dalszym ciągu nie pasuje, wtedy jedyną drogą jest dalsze inwestowanie zarobionych pieniędzy, co pozwoli nam odliczyć je od podatku.
    Ponieważ jednak zrobiliśmy już zapasy spinaczy i innego sprzętu na najbliższych parę lat, jedyną możliwością jest wypłynięcie na szerokie wody i rozwijanie działalności na większą skalę, co generuje większe koszty, ale i z założenia większe zyski. A ponieważ historia kołem się toczy, to: większe inwestycje -> większa sprzedaż -> większe zarobki -> większe podatki / większe inwestycje, itd. Tym sposobem osiągamy zarówno zamierzone cele w postaci możności płacenia mniejszego podatku, jak i te niekoniecznie zamierzone, ale być może w przyszłości pozycjonujące nas jako rekina biznesu.
    Jednak, z której strony by nie patrzył, podatek dochodowy musi być, bo co to za firma, co nie ma dochodu i co za rekin, co zdechł z głodu.

    Kasia Ch.
  • #30

    Jak obniżyć podatki - wersja rysunkowa!

    Zakładanie działalności gospodarczej to automatyczne obniżenie podatków na sześć sposobów. Zobacz to na rysunkach!

Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie. Więcej w polityce prywatności.

Ostatnie wpisy

O mnie

konrad michalak e-conversion Na co dzień jako freelancer zajmuję się analizą konwersji stron. Aktualnie zajmuję się głównie poprawą skuteczności reklam dla ClickFactory.EU.

Wpisy Wybrane Specjalnie Dla Ciebie

X