Twoja codzienna wiedza ze świata podatków

Skręcanie długopisów - praca w domu wygląda inaczej!

2011-02-07 |   |   |   |   | 

Uwaga! To NIE JEST OFERTA PRACY przy składaniu długopisów. Poniżej znajdziesz nagranie video oraz artykuł wyjaśniające dlaczego skręcanie długopisów to oszustwo.

Jednocześnie warto znaleźć uczciwą firmę pozwalającą zarobić przez Internet. Przykładem jest SynTrade, sklep online z produktami znanych marek, który pozwala oszczędzać na zakupach do 300 złotych i zarobić 2000 złotych miesięcznie pracując przez Internet.

W artykule mówię o oszustach od skręcania długopisów, którzy oferują całkowicie niewiarygodne sposoby „zarobku” w domu. Szkoda tracić na nie czasu i zająć się czymś, co ma ekonomiczne podstawy.

Praca w domu to coś więcej niż składanie długopisów. W przeciwieństwie do chałupnictwa, naprawdę można na niej zarobić.

Napiszę wprost: każda oferta pracy w domu przy skręcaniu długopisów to próba wyciągnięcia od Ciebie pieniędzy! i szkoda tracić na nią czasu. Lepiej zapoznać się z planem marketingowym SynTrade, który pozwala zostać dystrybutorem produktów znanych marek i zgarniać nawet prowizje od zakupów robionych przez naszych znajomych.

, foto: Helga Weber

Praca zdalna tak pociąga niektórych z Was, że co parę dni wysyłacie mi e-maile z pytaniami dotyczącymi zarabiania przez Internet. Uwielbiam je czytać. Bo chyba każdy chciałby otrzymać list taki jak poniżej.

(…)chcę pogratulować bloga, który natchnął mnie do działania.

Dał mi do zrozumienia, że nawet na zadupiu zabitym dechami nie jestem skazany na pracę na magazynie za 1200 PLN miesięcznie, lecz mogę coś osiągnąć siedząc przed kompem - robiąc to, co lubię i czego się uczyłem przez ostatnie 10 lat.

Po przeczytaniu tego e-maila uświadomiłem sobie, że ten blog przekonał chociaż jedną osobę, że może zarabiać inaczej niż pracując w rzeczonym magazynie od 9 do 17. Na przykład siedząc w domu od 8 do 18 ;).

Praca w domu to nie składanie długopisów!

Niestety otrzymałem także drugi e-mail, którego autor odesłał mnie do dwuletniego artykułu Ewy Urbańskiej.

Tekst pokazuje zjawisko jakim jest składanie długopisów – praca w domu mająca pozwolić zarobić praktycznie każdemu, nawet jeśli jest z zadupia, na którym brakuje magazynów. Nie mogę wyjść z podziwu, że ktokolwiek wierzy w obietnicę zarabiania na składaniu długopisów, sklejaniu kopert i innych bzdurach.

Dlaczego skręcanie długopisów nie pozwala zarobić

Wybaczcie, że nie podaję żadnych adresów, ale nie chcę promować oszustów. Google nie gryzie.

Skręcanie długopisów ma polegać na tym, że firma wysyła ci części do długopisów ty je skręcasz i odsyłasz do firmy. Za każdy długopis masz dostać około 15 groszy. Według ogłoszeń w ciągu godziny jako nowicjusz złożysz 100-150 długopisów. Miesięcznie ma ci to dać 2000 – 3000 złotych dochodu.

Poza tym, że skręcanie długopisów jest chyba najnudniejszą rzeczą jaką można robić, jest jeszcze jeden kruczek. Za pierwszą partię części do zaczęcia pracy musisz zapłacić z góry. według ogłoszeń 50-60 złotych. Oczywiście po wpłaceniu pieniędzy kontakt z firmą się urywa. Oto dlaczego (część uwag za artykułem Ewy):

  1. Gotowy długopis na Allegro kosztuje 13,8 grosza netto. Po co ktoś miałby płacić więcej za samo złożenie?!

  2. Dlaczego Chińczycy, od których pochodzą części, nie złożyli ich sami? Do kontenera wejdzie więcej skręconych długopisów niż samych części.

  3. Ogłoszeniodawcy nie podają czy oferują kwotę brutto, czy netto, nie piszą o formie zatrudnienia i nie chcą faktur. A każdy kto założył działalność gospodarczą chce fakturę na wszystko! Nawet na głupi… długopis.

  4. Do złożenia jednego długopisu rocznie dla każdego Polaka wystarczyłoby 200 osób składających 100 długopisów na godzinę i pracujących 160h w miesiącu. Czy do zatrudnienia 200 osób bez żadnych kwalifikacji naprawdę trzeba aż tylu firm i ogłoszeń? Taniej zamówić sobie bezrobotnych z Urzędu Pracy.

  5. Po co ktoś kończyłby trudne studia inżynierskie, żeby pracować za tyle samo co składacz długopisów?

Po przeczytaniu powyższej listy każdy nieco bardziej inteligentny niż ziemniak powinien potrafić odpowiedzieć sobie na pytanie czy skręcanie długopisów to praca dająca zarobić każdemu, czy zwykłe oszustwo?

Kto zarabia pracując z domu?

Niestety w Polsce mieszka co najmniej 90 osób, dla których to pytanie jest za trudne. To ludzie, którzy w komentarzach u pani Ewy poprosili o namiary na kogoś oferującego pracę w domu i podali swoje e-maile. Pod artykułem, w którym jest jasno napisane, że to oszustwo.

Pozwólcie więc, że odpowiem. Znam kilka osób, które pracują w domu. Zajmują się:

  • programowaniem,
  • handlem internetowym,
  • grafiką komputerową,
  • prowadzeniem własnego serwisu internetowego,
  • projektowaniem stron www,
  • pisaniem artykułów,
  • handlem międzynarodowym,
  • konsultingiem,
  • tłumaczeniem tekstów.

Każde z tych zajęć wymaga dość rzadkich umiejętności. Wszyscy robią coś konkretnego w dziedzinie, w której brakuje specjalistów. Niektórzy to freelancerzy, a inni pracują zdalnie dla swojej firmy. Ich praca wygląda zupełnie inaczej!

Podejrzewam też, że wszyscy zarabiają więcej niż te 2-3 tysiące. Żeby komuś opłacało się płacić im te parę tysięcy, efekt ich pracy musi być warty dużo więcej. Właściciel firmy myśli sobie tak: OK, zapłacę mu 10000 złotych, ale jego praca da mi 50000 zysku. Będę 40000 do przodu!

W sensownych przedsięwzięciach, takich jak wspomniany SynTrade, wszystko ma uzasadnienie ekonomiczne, które łatwo wyjaśnić: SynTrade sprzedaje produkty znanych marek bezpośrednio od producentów, więc może ominąć pośredników. Zamiast płacić pośrednikom, płaci Tobie. To takie proste!

Tymczasem efekty bzdurnych prac typu naklejanie znaczków na listy, sklejanie kopert czy wreszcie skręcanie długopisów są warte mniej niż potencjalne zarobki, więc nikt za nie nie zapłaci. Czy jeszcze masz co do tego wątpliwości?

Uwaga! Przedstawione informacje tylko w ogólny sposób wyjaśniają opisywaną ideę. Aby cała konstrukcja została wykonana poprawnie, niezbędna jest specjalistyczna wiedza z zakresu prawa podatkowego. Przed podjęciem jakichkolwiek działań mających wpływ na twoją firmę, koniecznie poznaj szczegóły!

Zachęcam również do opisywania swoich doświadczeń w komentarzach.

  • #1

    Dobry wpis, jakiś czas temu czytałem obszerny artykuł o zarabianiu w sieci - a konkretniej o wszystkich możliwych oszustwach, także w tych systemach z oglądaniem reklam, etc.
    Pozdrawiam.

    Damian Semczyszyn
  • #2

    Dobrze, że ktoś z Twoją odwiedzalnością bloga o tym pisze. Ostrzeżesz przynajmniej kilku naiwnych Ja pisałem o tym problemie dwa tygodnie temu i wiem, że niejedna osoba nie da się już nabrać na oszukańcze praktyki :-)

    KP
  • #3

    Czyli co, twoim zdaniem praca w domu jest tylko dla programistów, właścicieli stron i innych "informatyków"? A matki z dziećmi, bezrobotni i (nie chcę być brutalny) osoby słabiej wykształcone muszą biegać do tego magazynu?

    A może po prostu obracasz się w "złym" środowisku, żeby zauważać takie oferty. Uwierz, że nawet te 48 złotych to dla niektórych spory zarobek.

    PS. Fajny link do Google!

    Grzesiek
  • #4

    @KP: Właśnie o tym artykule mówiłem.

    Damian Semczyszyn
  • #5

    @Grzesiek chyba nie zrozumiałeś intencji autora, która — jak rozumiem — polega na zauważeniu, że nie ma cudownych prac domowych niewymagających kwalifikacji. Niestety, matka z dzieckiem nie dostanie domowej pracy płatnej wiele tysięcy złotych miesięcznie tylko dlatego, że jest matką z dzieckiem. Potrzebne są jeszcze kwalifikacje.

    @Damian Semczyszyn to miłe :-)

    KP
  • #6

    @Damian Semczyszyn: właśnie chciałem zapytać, czy mówisz o artykule KP :).

    @KP: twój artykuł też już polecałem na fanpage'u like a geek :). Do kompletu brakuje jeszcze tylko szukania słupów do odbierania przelewów. Ktoś chętny do przeczytania/napisania takiego tekstu?

    @Grzesiek: tak, uważam, że nikt z takiego Elbląga nie będzie się bawił w szukanie pracowników zdalnych do takiej pracy, jeśli pod ręką ma 10000 bezrobotnych.

  • #7

    @Marcin Kosedowski dzięki :-) To by tłumaczyło ten cały ruch z facebooka. Wartość wymierna Twojego polecenia to 153 wejścia, wartość emocjonalna — bezcenna ]:->

    KP
  • #8

    Dzięki :). U mnie też jest około 200 wejść z Fejsa w dniu dodania wpisu.

  • #9

    Ostrzeżesz przynajmniej kilku naiwnych

    A paru domorosłych cwaniaków zobaczy w tym swój pomysł na biznes ;)

  • #10

    Niestety, matka z dzieckiem nie dostanie domowej pracy płatnej wiele tysięcy złotych miesięcznie tylko dlatego, że jest matką z dzieckiem. Potrzebne są jeszcze kwalifikacje.

    KP, nie wnoszę o pracę dla wszystkich, bo to już przerabialiśmy i wszyscy wiemy jak się (na szczęście) skończyło.

    Marcin nie zauważa wielu zleceń, których jemu nie opłaca się podejmować, ale dla wielu osób o niższych kwalifikacjach są bardzo ważne. Weźmy zlecenia.przez.net, na których żaden z komentujących pewnie nawet nie zagląda, bo nie będzie siadał do pracy za 50 złotych. "Bezrobotny z Elbląga" chętnie dorobi te 50 złotych do zasiłku, a zlecający ma świadomość, że efekt będzie adekwatny do 50 złotych, a nie 500, które wy byście wzięli.

    Kwalifikacje są różne i różnie je można wycenić. Ja nie ograniczałbym się do pracy takiej jak skręcanie długopisów na jednym biegunie i wysokospecjalizowanych usług typu optymalizacja kodu strony pod SEO opisywana w poprzednim wpisie na drugim. Są jeszcze odcienie szarości pośrodku.

    Grzesiek
  • #11

    Jak dla mnie ten wpis powinien skończyć się jakimś pytaniem retorycznym (ironicznym) tuż po tym listingu uwag :).

  • #12

    jak przedmówcy zauważyli:
    praca w domu często jest wykorzystywana do oszustw ale nie zawsze wymaga wysokich kwalifikacji.
    Sam np robiłem tłumaczenia(no ok, znajomość angielskiego jest jakąś tam umiejętnością) czy szparowałem kwiatki w photoshopie, czy przepisywałem jakieś amerykańskie skany dokumentów dentystycznych, bo automat nie rozpoznał dobrze pisma, czy pisałem bzdurne posty na forach.

    Takie oferty są, tylko nie tak wszechobecne jak "składanie długopisów i kopert", mlm-y,czy klikanie w banery. Wiadomo: przedsiębiorca który poszukuje kogoś takiego da jedno ogłoszenie w prasie, albo poszuka pocztą pantoflową, bo potrzebuje jednej, max kilku osób, a nie setek.
    Dla przedsiębiorcy to jest zysk-nie musi zapewniać biura, kontroli, bo płaci za efekt itp.

    Grunt to dobrze poszukać i przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek, tak, żeby uniknąć piramidek finansowych, oszustw itp.

    wojtekm
  • #13

    Po przeczytaniu podanego przez Ciebie artykułu Ewy Urbańskiej i przejrzeniu kilku komentarzy spodziewałem się napotkać tutaj także kilka próśb o podanie kontaktu do uczciwego skręcania długopisów. Może się pojawią jak google wyłapie ten wpis i ludzie zaczną wchodzić w poszukiwaniu pracy.

  • #14

    O co chodzi z tymi laskami przy każdej notce? Monotonne to się robi, i w dodatku często fotki nie mają za wiele wspólnego z treścią.

    nikt inny
  • #15

    Laski są spoko mi się nie nudzą :)
    przeglądając gazetę z ogłoszeniami zawsze znajdzie się oferta typu adresowanie kopert/składanie długopisów.
    Ciekawe ile osób się na to nabiera...

  • #16

    Akurat zgadzam się, że obrazki nie mają wiele wspólnego z treścią. Szczególnie, że tę Helgę mamy używaną do każdego niemal tematu - no a przynajmniej takie wrażenie się pojawiło mi. Początkowe myśli "Fajna ta Helga :) " zastąpiły się "Znowu ona? ;/".

  • #17

    @wojtekm: jak znajomość angielskiego na poziomie pozwalającym robić rzetelne tłumaczenia nie jest specjalistyczną umiejętnością, to ja nie wiem co jest ;).

    @Anonim: wierzę w to, że moi czytelnicy nie są aż tak naiwni! :)

    @nikt inny: zdjęcia są ilustracją luźno powiązaną z treścią. Lubię ładne zdjęcia i chcę się nimi z Wami podzielić.

    @Zulu: patrząc na komentarze w podlinkowanym artykule, to mnóstwo!

    @ptw: OK, od dzisiaj koniec z Helgą. Przynajmniej na jakiś czas, aż nie porobi nowych zdjęć ;).

  • #18

    Faktycznie na skręcaniu długopisów jeszcze nikt nie zarobił, co najwyżej stracił przysłowiowe "wstępne 5 zł na starter". Sam kiedyś szukałem podobnej pracy, ale na szczęście uświadomiłem sobie, że mi nikt nie zapłaci za taką robotę.

    W chwili obecnej powstał portal o flexi pracy. Było o tym dziś nawet w Dzień Dobry TVN. Portal skierowany jest właśnie dla kobiet, które niedawno urodziły dziecko, ale chcą kontynuować swoją karierę.

    Pracować z domu można jeszcze poprzez telepracę związaną z telemarketingiem.

    Pozdrawiam

    Kamil Kobus
  • #19

    Kto zarabia pracując z domu? Niestety w Polsce mieszka co najmniej 90 osób, dla których to pytanie jest za trudne. To ludzie, którzy w komentarzach u pani Ewy poprosili o namiary na kogoś oferującego pracę w domu i podali swoje e-maile.

    Ludzie potrafią tak w coś wierzyć, że nic im nie wyperswaduje, że jest inaczej. Był kiedyś taki super popularny kaznodzieja telewizyjny z USA, którego nakryli w końcu z prostytutkami. A on te prostytutki ciągle potępiał w swoich programach. I co? Jego najbardziej zaangażowani zwolennicy nie tylko nie odeszli, ale jeszcze sobie tłumaczyli, że "ten błąd tylko go wzmocni" albo, że to "potwierdza, że on jest taki jak oni, ludzki". Pewnie to samo myślą tamci poszukujący dobrej firmy od długopisów: "Ale podobno gdzieś jest taka solidna firma, która nie oszukuje..."

  • #20

    niewiem co o tym myśleć moja koleżanka składa długopisy i zarabia nawet 700zł miesięcznie to dlaczego to ma już być oszustwo ?

    alex7
  • #21

    Odjechany blog - masz następnego wiernego czytelnika.

    A wracając do tematu - pracuję jako analityk - częściowo z domu bo zazwyczaj dwa dni w tygodniu. Co ciekawe, moi znajomi - pracujący w większości fizycznie (w przysłowiowym magazynie) są przekonani, że ja po prostu mam trzydniowy tydzień pracy - a robota z domu ... ot takie skręcanie długopisów - można sobie w środku dnia wyskoczyć na piwo, zakupy, do siłowni - na wszelkie moje sugestie, że raczej nie jest to możliwe najcześciej słyszę - "no przecież pracujesz z domu". I tutaj dochodzimy do sedna - nawet, jeśli ktoś trafi na prawdziwą firmę oferującą skręcanie długopisów, trzeba mieć też dużo samokontroli - niewiele osób może pracować bez realnego nadzoru.

    davido
  • #22

    Moja koleżanka z kolei składa torebki na prezenty i też te kilkaset miesięcznie wyciąga, więc chyba nie jest to tak do końca ściema. Czasem warto coś sprawdzić zanim odrzuci się już samą hipotezę.

    Monia
  • #23

    @Monia, alex7: sorry, ale jeśli wchodzicie tu anonimowo i beż żadnego dowodu piszecie, że ktoś tam zarabia kilkaset złotych (za ile godzin pracy?), jesteś zupełnie niewiarygodne.

  • #24

    do alex7: to moze zdradzisz w dane tej firmy w ktorej twoja kolezanka sklada dlugopisy bo ja tez chcialabym zarobic chociaz te 700 zl.

    sandraaa188

Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie. Więcej w polityce prywatności.

Ostatnie wpisy

O mnie

konrad michalak e-conversion Na co dzień jako freelancer zajmuję się analizą konwersji stron. Aktualnie zajmuję się głównie poprawą skuteczności reklam dla ClickFactory.EU.

Wpisy Wybrane Specjalnie Dla Ciebie

X