like a geek

Mieszkanie w biurze wynajmę

Biuro w domu? Niedługo może dom będzie w biurze

Kiedy praca przez Internet stanie się popularniejsza, biura opustoszeją. Może ktoś wynajmie je jako mieszkania dla pracowników zdalnych?

, foto: korona-pl, (CC)

Tylko jeden na stu Polaków pracuje na odległość. Może się jednak zdarzyć, że za kilkadziesiąt lat standardem stanie się telepraca. Praca przez Internet, dla oddalonej o tysiące kilometrów firmy, może okazać się koniecznością ze względu na jakąś wielką zarazę, niedobór paliw na dojazdy do pracy albo jakieś głupie pomysły ekoterrorystów.

Dla kogo praca przez Internet?

A może po prostu korporacje stwierdzą, że praca zdalna jest tańsza. Technicznie, przy drobnych zmianach, zdalnie mogłoby pracować znacznie więcej osób niż obecnie. Księgowi, duża część urzędników, telemarketerzy i programiści to oczywiste cele. Zaraz za nimi idą wszystkie osoby, których praca polega na pisaniu setek e-maili dziennie. Co za różnica, czy robią to z domu czy z korporacyjnego biura w centrum miasta?

Zwolnieni wcale nie muszą być freelancerami. Taki zawiadowca ruchu na dworcu albo policjant przyjmujący zgłoszenie też może siedzieć w domu, przed Skypem. Projekt Internet Eyes pokazuje, że tak samo mogliby działać ludzie od monitoringu. Nawet chirurdzy już dziś mogą wykonywać operacje sterując robotem przez Internet.

Oni wszyscy naprawdę nie muszą siedzieć w biurze od poniedziałku do piątku od 8 do 16. Nikomu by nie zaszkodziło, gdyby pani Krysia z księgowości część pracy zrobiła z domu. W tym czasie jej biurko mógłby zajmować ktoś inny. To oczywista oszczędność dla pracodawcy, więc pewnie będą coraz częściej proponować taką formę pracy. O ile tylko pracownicy będą w stanie zmotywować się do pracy w domu, bez szefa nad głową.

Kto następny po zwolnienie?

Dołóżmy do tego postępującą automatyzację dużej części procesów produkcyjnych i już kolejne osoby mogą zostać w domu. Dajmy jednego pomocnika robota, nadzorującego pracę maszyny, zamiast pięciu pań składających elementy na taśmie. To się dzieje na naszych oczach!

Widziałem tę samą linię produkcyjną 5 lat temu i w ubiegłym roku. Przybyło na niej kilka nowych czujników, ubyło za to pań. Obecnie większość z nich tylko przykręca śrubki (dokładny i szybki robot cały czas jest droższy), ale testy są w dużej mierze zautomatyzowane. Kierowcy też będą mogli pożegnać się ze swoimi posadami, bo inteligentne samochody, autobusy i tramwaje będą jeździły same.

Mało? Niech Unia Europejska da trochę kasy na aktywację osób z uboższych terenów, a zaraz pojawi się parę osób z Warszawy, które chętnie zatrudnią kogoś z Łomży. Ale zaraz, dlaczego z Łomży, a nie Indii? Tam jest taniej, a odległość nie ma znaczenia. Google intensywnie pracuje nad translatorami, a pan Gates nad rozpoznawaniem mowy, więc może uda się dogadać z Hindusami.

Puste biura - do wynajęcia?

Za kilkadziesiąt lat na miejscu może pracować tylko grupa specjalistów – techników w fabrykach czy strażaków. Nawet menadżerowie mogą się spotykać wyłącznie na telekonferencjach jeśli zabraknie paliwa dla samolotów albo wybuchnie parę wulkanów.

Opustoszeją wszystkie urzędy, a wynajmowane biura okażą się niepotrzebne. Coś trzeba będzie z nimi zrobić, bo to przecież tysiące metrów powierzchni, często w centrach miast. Może przekształcą się w lofty, tak jak teraz supermodne (i absurdalnie drogie) mieszkania w starych halach fabrycznych? A może macie inne pomysły na to, co zrobić z biurami, które okażą się niepotrzebne jeśli okaże się, że zarabianie pieniędzy przez Internet jest standardem?

A Ty? Zamieszkasz w biurze?

Wyobraź to sobie. Jesteś motorniczym tramwaju, który zdalnie nadzoruje kilka maszyn. Mieszkasz w biurowcu w centrum miasta, gdzie masz do dyspozycji coś, co w gospodarce starego typu nazywano openspacem. Na jeden dzień w tygodniu wychodzisz z biura, żeby udać się na firmowe spotkanie w jakiejś restauracji albo wynajętej willi. Jeśli akurat nie możesz, załatwiasz sprawę przez jakiegoś następcę Sype'a. Myślę, że to wcale nie bajka. Zdalnie może pracować więcej niż 1% populacji, a skoro to możliwe i opłacalne, to prędzej czy później się zdarzy.

Problem będą mieli tylko ludzie starej daty (w sensie my:), którzy przyzwyczaili się do tego, że pracuje się w domku nad jeziorem, a odpoczywają w biurze. A może odwrotnie?

skomentuj

19 komentarzy

Skomentuj!

code

Formatowanie komentarzy: *emfaza*, **silna emfaza**, >cytat, [tytul linka](http://adres.pl), nowa linia: dwa entery.

Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie.

RSS komentarzy