Optymalizacja bloga pod SEO

Treść jest najważniejsza, ale pewnej bariery nie da się przeskoczyć bez optymalizacji. Optymalizacja szablonu bloga pomoże zdobyć trochę odwiedzin.
Marcin Kosedowski, foto: s.thornton(CC)
W tekście o tym jak zarabiać na blogu napisałem, że zarobki zależą w dużej mierze od liczby odwiedzin. Można ją powiększyć za pomocą częstych aktualizacji (po 2-3 wpisy dziennie) i wejściach bezpośrednich od stałych czytelników.
Osoby, które interesuje zarabianie na blogach na pewno znają blog Krzysztofa Lisa. Widać, że stawia on właśnie bezpośrednie wejścia. Niestety sama treść nie wystarczy, bo w Internecie nie jesteśmy sami. U mnie treść pozwoliła na dojście do 300 unikalnych odwiedzających dziennie i nic więcej.
Zarabianie na odwiedzinach
Żeby zwiększyć lubiana przez reklamodawców liczbę odwiedzin trzeba ściągnięć czytelników z wyszukiwarek. Optymalizacja szablonu bloga pod wyszukiwarki różni się od optymalizacji sklepu internetowego czy strony produktu. Na blogu nie jest np. zbyt ważna strona główna. Zainteresowani i tak na nią trafią, a pierwsze miejsce na tytuł bloga uzyskujemy praktycznie automatycznie.
Największą wartością blogów są pojedyncze artykuły. Stronę powinniśmy więc przygotować tak, aby je sama promowała dzięki kierowaniu robotów wyszukiwarek w odpowiednie miejsca. Ja skorzystałem z kilku technik, dzięki którym można naturalnie wypozycjonować stronę. Idą za tym nowi czytelnicy.
Optymalizacja linków na blogu
Jak wiadomo, Google przydziela każdej stronie wartość. Witryna przekazuje swoją wartość stronom do których linkuje. Jednak jest ona dzielona przez liczbę linków wychodzących ze strony. Jeśli więc Google wyceniło przekazywaną przez stronę moc na 100 (jednostka umowna), a jest na niej 20 linków, to każda linkowana strona otrzyma tylko 5 jednostek. Gdyby był tylko jeden link, to cała moc przeszłaby do niego. Google radzi, aby nie przekraczać 100 linków na stronie. Nawet najlepszy serwis przekaże w ten sposób tak małą moc, że nie będzie ona nic znaczyć. A blogi zwykle nie są najlepszymi pod względem pozycjonowania serwisami.

Usunięcie połowy linków
Ja miałem po 110-130 linków na stronach (wg tego narzędzia), w tym ok. 20-30 wychodzących poza blog, czyli przekazujących moc komuś innemu. Przyjrzałem się każdemu odnośnikowi i usunąłem połowę. Na pierwszy ogień poszły powtarzające się linki, które i tak są ignorowane, za nimi odnośniki do serwisów z subskrypcjami i zbędne na każdej podstronie archiwum. Solidnie linkowane są za to artykuły (dzięki zastosowaniu HTML5 w wartościowych nagłówkach h1!) i strona tagów.
Szablon bloga bez kategorii
No właśnie, nawigacja oparta o tagi. Jakie kategorie masz na swoim blogu? Ja miałem takie typu Internet, Linux albo web2.0. Nie tylko nic nie mówią o treści wpisu, ale też nie da się osiągnąć na nie w wynikach wyszukiwania. Na przykładowy Internet
- o którym przecież piszę od trzech lat - nie znalazłem się nawet wśród pierwszych 100 stron(!) wyników.
Zamiast tego postawiłem na 2-3 wyrazowe frazy, na które zdecydowanie łatwiej trafić do czołówki. To tzw. średni ogon. Jasne, mniej osób szuka frazy prywatność w Internecie
niż Internet
, ale konkurencja jest mniejsza, a czytelnik trafi na to, czego chciał. Jeśli mamy kilkadziesiąt fraz ze średniego ogona, to w sumie dadzą dużą liczbę wejść na bloga przy mniejszym nakładzie niż gdybyśmy chcieli zarobić dużo pieniędzy na frazy texas holdem
, hotele
albo mp3
.
Wróćmy do przykładu blogu Krzysztofa. Wiele razy pisał np. o programach partnerskich, ale ciężko znaleźć go w wynikach wyszukiwania na związane z tym frazy. Programy partnerskie blog
, czy programy partnerskie zarabianie
nic nie dają. Musiałem wpisać dopiero rogramy partnerskie zarabianie na blogu
, żeby pojawił się… na drugim miejscu.

Chodzi o to, że mimo dużej liczby świetnych artykułów Krzysztofa, jego blog przegrywa z zoptymalizowanymi (i pewnie pozycjonowanymi) witrynami z treścią wątpliwej jakości. Tak samo każdy blog przegra z Onetem na frazę pogoda
.
Linkowanie wewnętrzne
Moglibyśmy iść dalej i robić jeszcze dokładniejsze tagi (np. prywatność w serwisach społecznościowych), ale tu wyszukujących będzie za mało, a liczba tagów niebezpiecznie wzrośnie, przy czym w każdym będzie jeden albo dwa wpisy. Podobna optymalizacja nawigacji pojawia się w serwisach plotkarskich takich jak Fakt. Większość ich linków w tekstach prowadzi do podstron tagów, a nie konkretnych artykułów. Co więc zrobić z kategoriami? Ja zostawiłem dla starych wpisów, a do nowych tekstów dodaję jedną jako tag.

Takie podejście wymaga dokładnego przemyślenia tagów i określenia ich przydatności, co zajmuje mnóstwo czasu. Ja muszę jeszcze trochę nad nimi popracować, bo opisałem tylko najważniejsze tagi.
Ustalam je w ten sposób: wybieram kilka wpisów o podobnej tematyce i staram się je opisać dwoma słowami (+przyimki). Następnie w propozycjach słów kluczowych Google AdWords sprawdzam miesięczną liczbę wyszukiwań i konkurencję na różne wersje frazy (np. prywatność w sieci vs prywatność w Internecie). Liczba wyszukiwań powinna być rzędu tysiąca, a konkurencja średnia.
Nawigacja oparta o tagi ma wiele zalet na blogach. Główne to dobry stosunek liczby wyszukiwań promowanej frazy do trudności zdobycia wysokich pozycji w Google, pojawienie się słów kluczowych w adresie oraz możliwość pozycjonowania przez samo linkowanie wewnętrzne.
Optymalizacja tytułu bloga
Poza strukturą opartą na tagach i pozbyciu się zbędnych linków, istotne są szczegóły takie jaktytuł i opis strony. Tytuł znajduje się w tagu title w sekcji head. Zwykle jest w stylu like a geek - blog Marcina Kosedowskiego
, czyli jest zły.
Optymalny tytuł powinien zaczynać się od trzech słów kluczowych, które mają sens we wszystkich kombinacjach. W pierwszych 65 znakach powinna zawrzeć się najważniejsza część, gdyż tyle wyświetla się w wynikach wyszukiwania.
Każdy artykuł powinien mieć indywidualnie dobrany tytuł. Może zaczynać się od tytuły wpisu (pamiętajmy, że pozycjonujemy blog), po którym pojawi się kila słów o blogu - uzupełni tytuł krótszy niż 65 znaków. Jeśli system na to pozwala, możemy zrobić to samo dla stron tagów i archiwum.
Takie podejście ułatwi ponadto przeglądanie w kartach. Jeśli otworzymy kilka wpisów na raz, łatwiej będzie zorientować się który jest w jakiej karcie po widocznym początku tytułu.

Dalsza optymalizacja strony
Drugi element, który zawsze ignorowałem, to opis (description) strony. Jeśli description jest ustawione, to Google wyświetli je w wynikach zamiast wyciętych fragmentów tekstu. Podobno ma to mały wpływ na pozycjonowanie, ale w description możemy zachęcić czytelnika do wejścia na stronę naszą, a nie konkurencji:). Wstawienie tam paru słów kluczowych to tez nie grzech. Należy tylko zwrócić uwagę, że na jednym blogu może być maksymalnie jedna strona z danym description.
Przy optymalizacji nie możemy zapominać o ładnym, poprawnym kodzie (a może trzeba?) i zachowaniu zgodności między tytułami i opisami, a tym, co znajduje się na stronie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie w zmianie tytułów, kiedy postanowimy pisać na blogu o czymś innym.
Jak poprawić szablon bloga?
To z pewnością nie wszystkie sposoby na optymalizację i pozycjonowanie (to naturalne). Może macie własne pomysły na poprawę szablonów blogów innych czytelników? Zachęcam do dodania komentarza.
W kolejnym artykule cyklu o zarabianiu na blogu opiszę jak wygląda pozycjonowanie i optymalizacja artykułów na blogu, a na przyszłość zostawiam jeszcze formy rozliczenia za reklamę i - na jakiś krótki wpis - programy partnerskie. A może interesuje was jakiś inny aspekt zarabiania, pozycjonowania i optymalizacji bloga? Jestem otwarty na propozycje.
Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie. Więcej w polityce prywatności.
Coś jest nie tak bo widzę pełno cudzysłowów na stronie. Właśnie tak się pewnie nie powinno robić aby zoptymalizować kod:)
Potwierdzam sprawę z tymi cudzysłowami (FX3)
I z tym H1 powinienieś uważać. Jeden na stronę.
To chyba wina HTML5 - ktoś tu nie przetestował wyglądu pod innymi przeglądarkami niż samemu używana...
Na Firefoxie 3.x rozsypuje się i dodaje cudzysłowy. Aż się boję myśleć jak to wygląda na IE.
Na Chrome (dev kanał) cudzysłowów nie ma, za to zbyt wąska jest szeroka szpalta i wstawione obrazki wystają
Opera 10.10 - wydaje się OK
Uhm. Bullshit webdesignerzy od pięciu boleści ;-)
Kosa po prostu nie trafił w jeden tag:
<q>rogramy partnerskie zarabianie na blogu<q/>,
Slash nie w tym miejscu jest.
<czepiam się>Rozwiń sobie skrót SEO i zobacz co zrobiłeś w tytule. ;)</czepiam się>
Artykuł ciekawy, dzięki.
proponuję edytor który pilnuje markupu... może też domykać tagi, etc.
2-3 wpisy dziennie? Chcesz zamęczyć czytelników?
On page seo, bo o tym jest artykuł, to około 20% całej zabawy. I w zasadzie działa to tylko w przypadku mało konkurencyjnych fraz. Poza tym, w maju zmiana algorytmu wielkiego G dała po dupie pozycjonerom właśnie na frazy z długim ogonem.
Blogi mają tą zaletę, że treść jest zawsze aktualizowana, i w konsekwencji przyciąga roboty jak magnes. Ale nawet najlepsza treść jest niewiele warta bez linków. Znam też wiele przypadków, gdzie strony siedziały na górze wyników wyszukiwania zupełnie bez linków albo z linkami ale bez powiązania z tematem wyszukiwania. Matt Cutts niedawno siedział na pierwszym miejscu na frazę "buy cheap viagra online".
Nie zgodzę się z twierdzeniem, że blogi nie są najlepszą platformą do pozycjonowania. Blogi są najlepsze. Zwłaszcza te na Wordpressie. W zasadzie każdy wpis równa się wizycie robota. Sam mam kilka blogów, które po każdym wpisie, dosłownie po sekundach, lądują na pierwszej pozycji w wynikach wyszukiwania na frazy long tail.
Druga sprawa to kod. Roboty, jak na razie nie zwracają uwagi czy kod jest poprawny, i nie ma znaczenia czy ktoś layout strony zrobi na tabelkach czy na css-ie. Oczywiście nie polecam tabelek, lata 80-te i 90-te dawno za nami.
@Marcin: "roboty jak na razie nie zwracają uwagi, czy kod jest poprawny" śmiem się w pewnym sensie nie zgodzić. Należy korzystać z tagów zgodnie z ich przeznaczeniem. Strona na tabelce jest delikatnie gorzej postrzegana, bo tabelka nie jest do szablonu. Stąd właśnie HTML5 i pewne wytyczne co do oznaczania choćby menu nawigacyjnego. A z css roboty również sobie radzą do pewnego stopnia, choć zamyka się to raczej do wyszukiwania białego kolory fonta i białego tła przykładowo.
Blogi natomiast dalej są fajnie indeksowane (zgadzam się co do wordpressa) ale odniosłem wrażenie, że moc linków z nich wychodzących lekko jakby słabła, choć może to tylko moje wrażenie.
@Do Autora: fajny artykuł. Pomijając fakt, że ciągle brakuje mi czasu na dokończenie własnego szablonu to kompletnie zapomniałbym o podmianie title dla szablonu wpisów. Wielkie dzięki.
A i jeszcze jedno. Przy próbie subskrypowania z linka u góry strony, wszystko się "pięknie" krzaczy
raven, gdzieś była oficjalna informacja od G, że nie robi im to różnicy czy tabele czy css. Możliwe, że na ich kanale YT, niestety nie pamiętam dokładnie. Z tym ccs-em to idzie to trochę dalej, np. display:none; czy text-indent, w zasadzie wszystko czym można manipulować.
Co do linków, to faktycznie moc leci w dół, ale tutaj to w zasadzie z każdego źródła. Ale to głównie zasługa pozycjonerów z arsenałem narzędzi do budowania linków. Ciężko znaleźć platformę w sieci, gdzie nie można automatycznie zdobyć linków.
@Marcin: cóż, ale to co mówi G można zamknąć w kilku słowach: "Trzymaj się standardów". Rozsądniejsze korzystanie z dobrodziejstw HMTL'a jest uważane za bardziej naturalne i bardziej "pro" jeśli chodzi o umiejętność prowadzenia własnej strony, a jeśli coś jest "pro", to i teoretycznie strona powinna być bardziej wartościowa (to oczywiście nie do końca tak wygląda). Jednak to, co mówi nam google to nie musi być prawdą. Nie zdradzą przecież jak działa ich algorytm. Jedyne, co możemy robić i na pewno nam nie zaszkodzi nigdy, to trzymać się standardów, które obecnie panują. Dlatego uważam, że w HTML5 będzie siła przez jakiś czas. Większa możliwość informowania "gugla" o co nam chodzi na stronie
Abstrahując od tematu wpisu, zastanawiam się jak można opublikować coś i przynajmniej nie zerknąć czy wszystko jest w porządku (np. czy się nie rozjeżdża)...
3 wpisy dziennie? To chyba tylko o pogodzie albo modzie bo z pewnością nie z wartościową treścią.
Dlatego większości blogów (jak ja nie znoszę tego słowa, dla mnie blog to taki pamiętnik online) nikt nie czyta. Rozmyta treść na poziomie elementarnych podstaw opisywanego zagadnienia bez wartości pisana na szybko aby nabić odwiedzin i klikania w linki, pisana przez autora który często ledwo liznął temat i opisał z grubsza co zapamiętał.
Potem ta treść wysysana przez boty, indeksowana, linkowana przez inne podobne strony-purchawki z których jest wysysana znowu przez boty i tak w kółko wymiotowana i wchłaniana z powrotem. Ale na tym też chyba polega idea web 2.0. Ogólnie małp nam nie brakuje tylko czasu aby odtworzyć dzieła Szekspira.
Tagi - często generowane przez automat, bezsensowne i denerwujące tylko odwiedzających. Absolutnie nie nadają się do ich tworzenia jakieś automaty. Na twojej stronie są dość sensowne, tylko te tagi to właściwie stare dobre kategorie, może trochę bardziej szczegółowo opisane. Nie lubię też nadmiernego kategoryzowania i tagowania tej samej tresci, potem ten sam wpis przewija się w co drugim tagu i człowiek odcedza w kółko to co juz czytał znowu i znowu bo autor się martwi że ktoś jego błyskotliwego wpisu nie znajdzie.
Archiwum wpisów posortowane po dacie- najbardziej bezsensowna rzecz (zaraz po konieczności wpisania fałszywego maila przed wysłaniem komentarza - bo jak ktoś chce kontaktu to maila sam wpisze dobrowolnie przecież więc po co to?). Kategoryzowanie wpisów po dacie powstania jakby miało to jakiekolwiek znaczenie jako właściwa metoda ich segregowania. Zaczęło się na blogach pamiętnikach dla śledzenia wydarzeń chronologicznie i niestety przeszło na strony bardziej tematyczne gdzie nie ma kompletnie sensu. Twoja strona też niestety to ma.
Archiwum powinno być zawsze (gratuluję tym którzy nie mają lub mają sortowanie po dacie i zmuszają czytelnika do klikania trylion razy aby obejrzeć wszystkie wpisy) ale proste i użyteczne. Nawet w postaci strony z tematami wpisów (które powinny być znaczące, to nie Fakt czy Onet - patrzę tutaj w twoją stronę Panie Kosedowski) lub jako zbiór kategorii/tagów.
U ciebie też bawią mnie te niezwiązane zupełnie z treścią fotki wstawiane do każdego wpisu z Azjatkami tylko dla celów estetycznych ale w ogólnej ocenie wypadasz na tyle OK że zaglądam tutaj. Nie daj się ponieść w stronę populistyczną bo Onetów, Pudelków i tym podobnych nie przebijesz.
Prawdziwa wartość jest w stronach tworzonych z pasji i zamiłowania do czegoś gdzie reklamy są tylko dodatkiem a treść i kontakt z innymi osobami zainteresowanymi tematem jest celem prowadzenia strony. Takie strony są zagłuszane przez połączenie generatora linków ze stroną z samymi reklamami i przetworzonymi kawałkami informacji z wartościowych źródeł - czyli strony do zarabiania.
A najśmieszniejsze jest to że ten wpis pewnie pełnił by rolę pełnoprawnego artykułu na większości blogów a to tylko 5 minut przemyśleń podczas jedzenia śniadania napisanych z czubka głowy.
@WZS
Nie przy HTML 5 ;). Jeden H1 na sekcję nie na stronę.
Dzięki, ciekawy wpis. Zastanawia mnie jedna sprawa odnośnie linków wychodzących: co za różnica ile ich jest? Wszyscy piszą, żeby było ich mało (bo "większa siła), ale co za różnica, czy jest 10 linków na stornie, z czego 2 zewn i 8 wewn, czy 100, i odpowiednio 20 i 80? Efekt powinien być identyczny, chyba, że mamy do czynienia z jakimś zaokrąglaniem (i to koniecznie w dół by musiało być) lub ułamkami (typu siła linku = siła strony/(1+ilość linków na stronie) ). Jesteś w stanie podać jakiś konkret w tej sprawie?
Jak już przy nich jesteśmy, to kiedyś ktoś (chyba na Joggerze nawet) zamieścił proste JSy, które liczą i kolorują duplikaty, linki wychodzące zewn. i wewn. Gdzieś to mam zapisane, poszukam i jak znajdę skąd to pochodzi, to podeślę. IMO lepsze od ww. narzędzia.
No i może 3 słowa nt. obrazków w linkach? Pewnie mają znaczenie, nawet narzędzie, które podałeś liczy je osobno.
Ostatnia sprawa, czyli czemu nie warto rezygnować z kategorii. Może to i fajne dla botów, ale człowiekowi zdecydowanie wygodniej nawigować po kilku czy kilkunastu kategoriach niż kilkudziesięciu czy kilkuset tagach. Poza tym, dla kategorii można mieć osobny kanał RSS (na pewno Jogger, nawet łączenie kategorii jest; także Blox; zapewne WP też ma), dla tagów AFAIK nic takiego nie ma (ani na Joggerze, ani na Blox).
@rozie: obrazki w linkach nie mają żadnego znaczenia - Google olewa takie linki:
http://www.seoparty.net/news/artykuly/test_indeksacji_roznych_linkow
Przepraszam za zamieszanie z tym niedomkniętym tagiem. Nie chodzi o to, że robiłem szablon tylko pod jedną przeglądarkę i rozdzielczość, to literówka, której nie wychwyciłem pod przeglądarkami opartymi o WebKit, a przez weekend nie miałem kiedy ani przeczytać komentarzy, ani tego poprawić.
@Marcin: nie chodzi mi o to, że blogi nie nadają się do pozycjonowania, tylko o to, że raczej się ich nie pozycjonuje.
@raven: dzięki za uwagę, poprawię podstronę subskrypcji. Zapomniałem o niej w czasie zmieniania szablonu.
@pan gogiel: nie uważam, że trzy wpisy dziennie to jakoś strasznie dużo. Np. Grzegorz z Antywebu mniej więcej tak często pisze.
Zapewniam Cię, że ten wpis nie powstał w ciągu 5 minut podczas jedzenia śniadania. Rozumiem, że zajmujesz się SEO, ale to nie jest dla wszystkich jasne. Ja jakieś tam podstawowe pojęcie o pozycjonowaniu mam, ale część rzeczy, które tu opisałem musiałem doczytać w różnych źródłach. Ja musiałem trochę popracować nad tym tekstem (przy okazji sam się trochę dowiedziałem), dwóm osobom z komentarzy się spodobało, więc myślę, że warto było go napisać.
Za resztę uwag dziękuję.
@rozie: z liczbą linków chodzi o to, że każda strona ma do rozdania ograniczoną moc. Może ją przekazać w całości jednej stronie albo podzielić swoją pulę na 100 i wtedy każdy z linkowanych dostanie 1/100 puli.
Z kategoriami jest ten problem, że one zwykle są zbyt ogólne, żeby cokolwiek znaczyły, np. twoja kategoria "Wolność". Bez zajrzenia do niej nie jestem w stanie zgadnąć co może się tam znaleźć. Może coś o wolnym oprogramowaniu?
Z pulą "mocy" rozumiem doskonale, natomiast nadal nie rozumiem, czemu mniejsza ilość linków miałaby być lepsza, przy takim samym podziale procentowym?
Co do kategorii "Wolność" to wybrałeś niefortunnie, jeśli chcesz pokazać, że kategorie są złe - jedyna bez opisu (i którą trudno opisać, ale coś wymyślę), a z opisem trafiłeś, bo o Open Source też się tam może zdarzyć (o ile nie załapie się do Linux). Poza tym, człowiek nie ma zwykle problemu z zajrzeniem, by sprawdzić, co się za daną nazwą kryje (zakładam, że jakoś się zainteresował i chce zobaczyć co więcej jest na blogu).
Zresztą, co tu ukrywać, tagi mają tę samą przypadłość: weźmy Twoje "bezpieczeństwo" - o komputerach czy o ruchu drogowym? "sprzęt" to komputerowy czy wędkarski? "anonimowość" też ma wiele znaczeń. "lifestye" - o modzie czy o gadżetach (nawiasem, litrówka zamierzona czy nie, bo widzę też "freelancee")? OK, czepiłem się, a to pewnie jeszcze te stare, nie dwu czy kilkuwyrazowe. Ale czy przy Twoim "sztuczna inteligencja" czy "szybkość procesora" czytelnik znajdzie naprawdę to, czego szuka? Wątpię.
Dlatego o ile zgadzam się z drugą częścią zdania "Nie tylko nic nie mówią o treści wpisu, ale też nie da się osiągnąć na nie w wynikach wyszukiwania.", to z pierwszą już nie. Kategoria IMO z założenia powinna być dość ogólna. Np. blog sportowy (różne dyscypliny) to kategoria np. "piłka nożna", a w niej tagi typu aut, rzut karny, rzut wolny, sędzia główny, sędzia liniowy, policja, bilety, kibic itp. itd.
I zgadzam się, że dobre (czytelne) tagowanie jest problemem. Miałem pomysł na to, by dawać do każdego wpisu jako tagi kilka najczęściej występujących słów (upraszczając). Po wywaleniu słów typu "po", "na", "do" (itp. mądrzy ludzie podali mi kiedyś nazwę na to, ale zapomniałem) i sprowadzenia do wspólnej formy (np. rzeczowniki do mianownika liczby pojedynczej) powinno to nieźle opisywać treść wpisu zarówno dla ludzi i botów. Całkowicie automagicznie (nawet jakiś wspomagający skrypcik, który umożliwia półautomatyczne tagowanie mam). Niestety, Blox ma niski limit na ilość tagów (250 IIRC), a takie automatycznie generowane lecą jak głupie, więc chwilowo nie mam gdzie się bawić i projekt został zarzucony.
btw1, jeśli chodzi o layout to obrazek dalej jest za szeroki (włazi na napis 'linki').
btw2, z tego co pamiętam na joggerze można sobie ustawić mime type, gdybyś zapodawał blogaska jako xml to każda przeglądarka powinna odmówić wyświetlenia dokumentu który nie jest well formed i problemu by nie było.
OMG, jedna z moich strasznych mangowych znajomych jest Twoją facebookową fanką Oo" świat jest mały i pełen dzieci kwiatów XD
@rozie: wiem już czego nie rozumiesz z mocą strony. Chodzi Ci o to, jaka moc wychodzi na obce strony, a jaka zostaje na blogu, tak? Zgadza się, że jeśli mam 1 link wychodzący poza bloga i 4 wewnętrzne, to wewnątrz bloga zostanie tyle samo mocy co gdybym miał 20 linków wychodzących i 80 wewnętrznych.
Chodzi o to, że strona mająca 100 linków przekazuje każdej linkowanej tak małą porcję mocy, że nic ona nie daje, a moc się rozpływa po całym serwisie, w tym po podstronach, których i tak nikt nie będzie szukał.
@WZS: w HTML5 każda sekcja może mieć własne H1 i jest to zgodne ze standardem. Zapomniałem Ci wcześniej odpowiedzieć:).
@rozie: nie uczyli matematyki? Twoja strona ma 100% mocy. Albo możesz te 100% przekazać na jeden link z siła 100%, albo na 10 linków z siła 10% albo na 50 linków z siłą 2%. Na prawdę, obowiązkowa matura z matematyki powinna byc już od dawna.
@Bartosz "BTM" Szczeciński: Przeczytaj, co napisałem wcześniej, zanim zaczniesz pisać oczywistości nieudolnie siląc się na złośliwość.
Chodziło o to, że nie rozumiałem czemu 1 punkt mocy dla 80 stron jest gorsze od 10 punktów mocy dla 8 stron. "po podstronach, których i tak nikt nie będzie szukał" z poprzedniego komentarza wydaje mi się kluczowe, więc teraz trochę jaśniej. Tylko trochę, bo co za różnica, czy podstrona dostanie po 10 punktów z 5 miejsc, czy po 1 z 50?
Różnica jest taka, że nie wiemy jak działa algorytm Google, ale na pewno nie działa na zasadzie dodawania. Dużo prędzej jest to np. wyciąganie średniej gdzie w Twoim pierwszym wypadku strona taka otrzymuje Nienazwany-Znacznik o wartości 10, a w drugim Nienazwany-Znacznik ma wartość 1.
Matematyka ma dużo narzędzi pozwalających na różnicowania opisanych przez Ciebie sytuacji.
A duplicate content i indeksowanie w google? Pominąłeś te dwie rzeczy całkowicie :)
Pierwsze to kwestia indeksowania kategorii i tagów a drugie to jak masz mało linków to nie tylko kwestia mocy, ale też mówiąc wprost te, których nie ma "na wierzchu" to też wolniej je google załapie :)
Duplicate contentu (o ile to w ogóle istnieje) nie ma przy takim podziale jak mój. Na podstronach tagów jest wymieszany tekst z różnych artykułów. Gdyby były kategorie i tagi jednocześnie, mogłoby się zdarzyć, że będą takie same, zwłaszcza jeśli na blogu jest tylko kilka tekstów. Zresztą nawet jeśli by się powtórzyły, to jest to naturalne i nie dostaniesz za to bana;), a najwyżej w indeksie nie będzie jednej strony, której i tak nikt nie będzie szukał.
O szybkości indeksowania podstron faktycznie zapomniałem, dopisze sobie do listy tekstów do zrobienia.
Ależ Marcinie chyba trochę źle mnie odebrałeś - moje narzekanie na ubogą treść pisaną w 5 minut było taki ogólnym opisem stanu większości blogów nie skierowanym do ciebie. Twój się trzyma OK inaczej bym go nie odwiedzał.
Co do Antywebu to jest to "serwis" ogólny i z racji tego może się tam pojawiać dużo sensownych wpisów dziennie ale dla mnie to bardziej serwis niż blog, a i tematyka o mydle i powidle więc tematów nie brakuje. Miałem na myśli bardziej tematyczne blogi jak twój.
I obiecane skrypty do wizualizacji duplikatów, linków wychodzących itp. http://blog.ravbaker.net/2009/04/17/seo-i-bookmarklety/ (dobrze pamiętałem, że na Joggerze były, ale przy własnych domenach wyszukiwanie jest upierdliwe).
Dobra skoro we wpisie została poruszona kwestia tagów/kategorii to ja mam pytanie. Dotychczas stosowałem kategorie, ale w ramach nowego wprowadzam również tagi do strony, bo zrobiłem sobie proste założenie. Skoro prowadzę Blog ogólnie o IT to kategorie będą określać jakbyś jakieś sekcje tematów typu: programowanie, webmastering, teksty, a także działy, które nie do końca zawierają wpisy, a nowo wprowadzone tagi będą dodatkowo pozycjonować w pewien sposób artykuły. Bo np. w Webmasteringu będe pisać o jQuery. Czy w takim przypadku oba byty mają sens? Już nie do końca chodzi o SEO ale jakby taki porządek na witrynie, że np. użytkownik wchodzi w webmastering, włącza tekst o jQuery i ma też taki tag klika i czyta inne artykuły o jQuery.. ma to sens?
Świetny wpis - kilka rzeczy na pewno zaimplementuję na swoim blogu. Jednego czego nadal żałuję to nieprzyjazne linki, które były od początku linkowane. Chciałbym przejść na coś lepszego od /category=12hsdn itd. Jest jakiś plugin do WP, którym mógłbym robić automatycznie przekierowania na nowe podstrony?