To Google jest prawem
Nie mam pojęcia o prawie, ale jestem przekonany, że nie zabrania ono sprzedawania linków pozycjonujących na stronach.
Dlaczego więc na co drugiej stronie nie widzimy odpowiednika AdTaily, na którym bloggerzy licytowaliby się o to, kto zaoferuje najniższą cenę za sprzedany link? Skoro Na blogu o zarabianiu na blogu:) można kupić reklamę za 30 groszy(!) za dzień, to dlaczego by nie sprzedać linka. Np. za 5 groszy. Albo dwa. To przecież tylko link, prawda?
Nie, nie prawda. Jak wiadomo, Google nie lubi kiedy ktoś poza nimi sprzedaje linki. Wymierza nawet kary pokroju wywalenia z indeksu, a dla zarabiających stron oznacza to koniec zarabiania. To taki dwudziestopierwszowieczny odpowiednik banicji.
Doszło więc do tego, że całkowicie prywatna firma ustaliła własne prawo, którego trzyma się jakieś 99,9999% właścicieli stron. Pozostali są karani albo spiskują potajemnie przeciwko władzy Google'a. Właściwie nie jest to prawo, bo przecież nie trzeba być w Google. To tylko wytyczne dla webmasterów
. Tak to się przynajmniej nazywa.
To doprawdy fascynujące. Firma wymyśla sobie co jest dozwolone, a co nie. Dobrze, że Facebook nie bierze na poważnie własnego regulaminu. Chyba nawet oni wiedzą, że linki w kolorze tekstu i zrzuty ekranu, których nie można wykadrować nie wyglądałyby fajnie.
Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie. Więcej w polityce prywatności.
Link do AdTaily jest zrąbany.
"To doprawdy fascynujące. Firma wymyśla sobie co jest dozwolone, a co nie."
Przestaje byc fascynujace gdy poznasz druga, trzecia, czwarta, n-ta firme.
Regulaminy, warunki, umowy, kontrakty...
Nie, Google nie zabroni Ci sprzedawania linków, o ile mają one ref="nofollow". W innym wypadku - przekonałem się na własnej skórze - PR spadnie do 0, w SERP nie spadniesz.
@Hoppke: "fascynujące" pod względem tego, że będąc dużym graczem można sobie ustalać dowolne zasady.
@BTM: A kto by sprzedawał linki z nofollow?
@BTM, zależy gdzie linkujesz. W SERP-ach też możesz polecieć. Zresztą to jest temat rzeka. W drugą stronę też to to potrafi działać.
@Marcin, pytanie raczej kto chciałby kupić linki z nofollow. Ja na przykład mogę sprzedać 500 takich linków, jak tylko znajdzie się chętny.
oczywiście miałem na myśli "kupowanie". Późno już...
a jak ma się do tego linklift?
A po co komu PageRank? Kiedyś bez tego się żyło.
@paszczakooo, im większy PageRank tym łatwiej sprzedać taką stronę.
@paszczak000: do orientacyjnej wyceny wartości linków.
Nie zrozumiałem tego wpisu, możesz napisać o czym o jest?
O tym, że Google może sobie wymyślić takie zasady, jakie chce.
Może wymyślić zasady jakie chce, i...?
Każdy może sobie wybierać zasady jakie chce. Ty możesz sobie ustalić jakieś zasady dot. tego bloga, kto ich nie przestrzega możesz traktować banem. Masz ograniczenie co do ilości znaków w podpisie, bez kombinowania dostosowałem się do tego i zmieniłem nik na krótszy. Dlatego nadal nie rozumiem.
I pewnie jednocześnie chciałbyś, aby Google dawał dobre wyniki i był niepodatny na manipulacje.
@zbieracz bawełny z pakistanu: to może się bardziej rozpiszę. Zbieram materiały do tekstu o zarabianiu na małej stronie i jednym z nich jest właśnie sprzedaż linków. Potrzebuję do tego wypowiedzi eksperta, ale nikt nie chce wystąpić pod nazwiskiem/ nazwą firmy, bo boją się banów!
Po prostu rozbawiła mnie ta sytuacja, bo to wygląda co najmniej tak, jakby wszyscy ci ludzie zabili kogoś siekierą i bali się przedstawić.
@Marcin, a dziwisz się? Sprzedaż lików jest chyba niezgodna z zasadami korzystania z usług wielkiego G. Dla wielu ludzi jest to źródło dosyć pokaźnych dochodów, dlatego nikt nie będzie ryzykował ewentualnych konsekwencji. Znam wiele osób, dla których marketing internetowy jest jedynym źródłem utrzymania, wiele z tych osób zostawiło "normalna" pracę dlatego nikt otwarcie się nie przyzna.
Po taniości
Wczoraj zaskoczyło mnie zachowanie pozycjonerów. Dzisiaj przyszła kolej na AdTaily.
Najcięższą konsekwencją niedostosowania się do warunków jakiegoś serwisu jest wykluczenie z niego, ale nic więcej. Chcesz czerpać korzyści z wyszukiwarki google (a konkretnie z pozycji na SERP), to przestrzegaj jej zasad. Jeśli Ci one nie pasują, to rób swoje, ale nie narzekaj, że olewa Cię firma, której zasady olewasz Ty.
Marcin, mam pytanie,
w jaki sposób google wie czy sprzedajesz linki?
Duża ilość linków na stronie wcale nie oznacza że wstawiasz je za pieniądze.
Nie o to chciałem cię zapytać.
Wczoraj odkryłem że google nie podaje linków do moich artykułów na artelis.
Zawsze te linki były, teraz zniknęły.
Sprawdziłem moje 3 portale, żaden z nich nie ma linków z artelis.
Ktoś powie, że google nigdy nie podaje wszystkich linków.
Zgodzę się z tym, ale nie do trzech portali z kilku artykułów.
Możliwe jest że dostęp google został w jakiś sposób zablokowany przez webmastera?
Szokujące! Firma chce ustalać zasady, wg jakich działa jej produkt! Nie do pomyślenia!
Wyszukiwarka Google nie jest jakimś ponadnarodowym dobrem całej ludzkości, tylko zwykłym produktem, z którego można korzystać, jeśli jego działanie nam odpowiada, lub nie - w przeciwnym przypadku.