like a geek

Fabryka Kliknięć Praca w domu

Ile to jest brutto?

girl laptop wine

Dla freelancerów-twórców różnica między netto a brutto to 9,5%. Bzdura. Kawa i drukarka też kosztują.

Marcin Kosedowski, foto mat. prasowe Kaspersky Lab

W artykule Free, ale zależny w marcowym Pressie autorka pisze jaki to ciężki jest los freelancera. Jedną ze wspomnianych mimochodem kwestii, jest to, że ludzie zatrudnieni w firmach nie zwracają uwagi, niektóre rzeczy, które po prostu otrzymują do stanowiska pracy.

Trzeba też samemu zadbać o to, żeby komputer był sprawny i żeby mieć nowy toner do drukarki – wymienia [Zbigniew] Holzer. Łatwy dostęp do faksu czy ksero staje się wyzwaniem, z którego nie zdają sobie sprawy dziennikarze pracujący w redakcjach.

Iwona Aleksandrowska, Press 3/2010, s. 61

Ale bez służbowego laptopa?!

Pan Holzer ma rację. Jak byś zareagował, gdybyś zaczął pracę, a (z pewnością niedoszły) szef kazałby ci samemu kupić sprzęt? Pewnie uznałbyś to za żarcik w stylu prowadzącego Familiadę i zapytał, jakiego służbowego laptopa dostaniesz.

Freelancer musi kupić go sam. A pamiętaj, że komputer to nie tylko skrzyneczka z monitorem za 2000 zł. Mi do pisania wystarcza stosunkowo słaby sprzęt (niedługo się przekonacie). Jeśli jednak jesteś grafikiem albo projektujesz strony, potrzebujesz Photoshopa za kolejne 2000. Księgowi muszą wydać 1000 złotych na Excela itd.

Jeśli pracujesz z klientem do zestawu przyda się netbook (kolejny 1000). Fajny byłby też rzutnik, ale to już burżujstwo… Powiedzmy, że kupujesz sprzęt na raty 0% i wystarczy na trzy lata. (komputer (2000) + netbook (1000) + programy (1000))/36 = 111 złotych miesięcznie. Razem z prądem 120 zł.

Co by tu skserować?

Do tego dochodzi drukarka i toner/ tusz. Jeśli nie chcesz wydawać majątku na sensowne ksero (które zajmie cały pokój, a w normalnym biurze może stać gdzieś na korytarzu i obsługiwać pół działu) będziesz zmuszony odwiedzać punkt kserograficzny.

Za stronę A4 zapłacisz 10 groszy, za A3 - 20. Wydruk A3 to ok. 50 groszy. W kolorze pomnóż te kwoty razy 10. Drukarka A3 w domu jest raczej rzadko spotykana, więc i tak od czasu do czasu się tam pojawisz. Dajmy średnio złotówkę dziennie, czyli 30 zł miesięcznie.

Jeszcze ten przeżytek zwany faksami. Je też trzeba od czasu do czasu wysyłać. Masochiści wybiorą Pocztę Polską (2,5 PLN plus kolejka ciągnąca się od okienka do przyszłego czwartku). Reszta skorzysta z e-faksu (np. 10 zł miesięcznie we FreecoNecie, 5 - 7 groszy za jeden faks).

Za telefon też się płaci

Nawet Internet nie jest czymś co po prostu działa. Musisz tak dobrać dostawcę, żeby działał zawsze. U mnie jest to prawie 100 zł miesięcznie za UPC, które działa bez najmniejszych problemów. Raz wysłali nawet pana, który stwierdził, że Internet jest za wolny i muszą coś z nim zrobić. Pliki ściągały się tylko z szybkością 10 Mbps.

Dla porównania ich poprzednik, Lanet, za dwa razy mniejszą cenę oferował dwa razy rzadziej działające łącze. W dodatku dwadzieścia razy wolniejsze.

Te 100 złotych należałoby podzielić na dwa, bo z sieci będą korzystali również domownicy. Z drugiej strony popularny staje się dodatkowy mobilny Internet przez sieć GSM za ok. 50 złotych, więc stówka miesięcznie będzie dobrym przybliżeniem.

Może cię to zdziwi, ale nieograniczone telefony nie są darmowe. Tu wszystko zależy od charakteru pracy. W moim przypadku to pomijalny koszt (preferuję e-maile), ale znam osoby, które płacą za rozmowy ok. tysiąca. Liczmy 100 zł.

Do wydatków związanych z mediami trzeba jeszcze doliczyć książki, prasę itp. 50 - 100 złotych miesięcznie.

Takie rzeczy jak kawa czy woda mineralna też musisz zapewnić sobie sam. Nie ma żadnej ekipy wymieniającej baniak z wodą. Z drugiej strony nikt nie kradnie ci kanapek z lodówki:). Kawa: 100 g na tydzień, średnio 25 zł na miesiąc. Do tego soki/ woda. Powiedzmy razem 50 zł.

Jak w filmie

Jeśli chcesz poczuć się jak prawdziwy freelancer z hollywoodzkich filmów, musisz pracować w kawiarniach i robić notatki na serwetkach. Za kawę i ciastko zapłacisz 15 złotych (serwetki gratis). Nie wiem jak to wygląda u innych, ale moja efektywność w kawiarniach wzrasta na tyle, warto się tam udać, kiedy nagle na ulicy najdzie mnie genialny pomysł i zanim kawa wystygnie zrobię pracę przeznaczoną na dwie godziny. Nie wliczam tego do kosztów.

Prawdziwy freelancer nie płaci składki zdrowotnej ani emerytalnej, a ZUS uważa za bandę nierobów i złodziei, więc te koszta pomijamy.

Żartuję:). Tu wszystko zależy od kwestii formalnych i może to być nawet 1000 zł miesięcznie (składki + księgowa) jeśli mamy własną firmę. Alternatywnie można studiować i do 26 roku życia korzystać z tego, że uczelnia opłaca wszystko za nas. Liczymy tylko miesięczny abonament za prywatne leczenie (nie mamy lekarza zakładowego) - minimum 100 złotych albo kilkadziesiąt złotych za jednorazową wizytę.

Co dalej?

W zależności od charakteru pracy, mogą przydać się dodatkowe materiały, za które w firmie płaci pracodawca. Grafika na stronę, ilustracje do artykułów, sesja zdjęciowa dla robiących reklamy, teksty dla pozycjonerów, może jakieś ekspertyzy prawne(?) dla księgowych. Tylko jeśli dochodzisz do takiego momentu, to powoli przekształcasz się z freelancera w agencję… Na tym więc zakończę.

Podsumowanie

Jak widać, pracodawcy dokładają do twojego stanowiska kilka rzeczy, które traktujesz jako naturalne narzędzia, a bez których nie kiwnąłbyś palcem. Jako freelancer musisz to wszystko zapewnić sobie sam. Trochę się tego zebrało, więc podsumujmy.

Dodam tu, że wyliczenia należy przeprowadzić dla własnych warunków, bo dużo zależy od branży. W przypadku firm część rzeczy, takich jak telefony czy komputer można sobie odliczyć.

Razem wychodzi 585 zł stałych miesięcznych kosztów jeśli studiujesz i ok. 1500 jeśli prowadzisz własną firmę, które musisz odjąć od swoich przychodów. Dużo?

skomentuj

Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie. Więcej w polityce prywatności.

Uwaga! Blog został przeniesiony na domenę like-a-geek.pl. Zapraszam na porcję nowych wpisów!

Zamknij [x]

Możesz za darmo umieścić ten artykuł na dowolnej stronie, również komercyjnej, w postaci dokładnie takiej jak w ramce poniżej i zachowując aktywne hiperłącza (linki). Licencja artykułu: CC-BY-ND. Licencja nie dotyczy zdjęć w nagłówkach artykułów! Dozwolone jest dodanie stylu do wstępu, stopki, danych autora, zmiana poziomu środtytułów (np. z h2 na h3) i odłączenie wstępu oraz tytułu od reszty.