Twoja codzienna wiedza ze świata podatków

Ile to jest brutto?

2010-03-06 |   | 

girl laptop wine

Dla freelancerów-twórców różnica między netto a brutto to 9,5%. Bzdura. Kawa i drukarka też kosztują.

Marcin Kosedowski, foto mat. prasowe Kaspersky Lab

W artykule Free, ale zależny w marcowym Pressie autorka pisze jaki to ciężki jest los freelancera. Jedną ze wspomnianych mimochodem kwestii, jest to, że ludzie zatrudnieni w firmach nie zwracają uwagi, niektóre rzeczy, które po prostu otrzymują do stanowiska pracy.

Trzeba też samemu zadbać o to, żeby komputer był sprawny i żeby mieć nowy toner do drukarki – wymienia [Zbigniew] Holzer. Łatwy dostęp do faksu czy ksero staje się wyzwaniem, z którego nie zdają sobie sprawy dziennikarze pracujący w redakcjach.

Iwona Aleksandrowska, Press 3/2010, s. 61

Ale bez służbowego laptopa?!

Pan Holzer ma rację. Jak byś zareagował, gdybyś zaczął pracę, a (z pewnością niedoszły) szef kazałby ci samemu kupić sprzęt? Pewnie uznałbyś to za żarcik w stylu prowadzącego Familiadę i zapytał, jakiego służbowego laptopa dostaniesz.

Freelancer musi kupić go sam. A pamiętaj, że komputer to nie tylko skrzyneczka z monitorem za 2000 zł. Mi do pisania wystarcza stosunkowo słaby sprzęt (niedługo się przekonacie). Jeśli jednak jesteś grafikiem albo projektujesz strony, potrzebujesz Photoshopa za kolejne 2000. Księgowi muszą wydać 1000 złotych na Excela itd.

Jeśli pracujesz z klientem do zestawu przyda się netbook (kolejny 1000). Fajny byłby też rzutnik, ale to już burżujstwo… Powiedzmy, że kupujesz sprzęt na raty 0% i wystarczy na trzy lata. (komputer (2000) + netbook (1000) + programy (1000))/36 = 111 złotych miesięcznie. Razem z prądem 120 zł.

Co by tu skserować?

Do tego dochodzi drukarka i toner/ tusz. Jeśli nie chcesz wydawać majątku na sensowne ksero (które zajmie cały pokój, a w normalnym biurze może stać gdzieś na korytarzu i obsługiwać pół działu) będziesz zmuszony odwiedzać punkt kserograficzny.

Za stronę A4 zapłacisz 10 groszy, za A3 - 20. Wydruk A3 to ok. 50 groszy. W kolorze pomnóż te kwoty razy 10. Drukarka A3 w domu jest raczej rzadko spotykana, więc i tak od czasu do czasu się tam pojawisz. Dajmy średnio złotówkę dziennie, czyli 30 zł miesięcznie.

Jeszcze ten przeżytek zwany faksami. Je też trzeba od czasu do czasu wysyłać. Masochiści wybiorą Pocztę Polską (2,5 PLN plus kolejka ciągnąca się od okienka do przyszłego czwartku). Reszta skorzysta z e-faksu (np. 10 zł miesięcznie we FreecoNecie, 5 - 7 groszy za jeden faks).

Za telefon też się płaci

Nawet Internet nie jest czymś co po prostu działa. Musisz tak dobrać dostawcę, żeby działał zawsze. U mnie jest to prawie 100 zł miesięcznie za UPC, które działa bez najmniejszych problemów. Raz wysłali nawet pana, który stwierdził, że Internet jest za wolny i muszą coś z nim zrobić. Pliki ściągały się tylko z szybkością 10 Mbps.

Dla porównania ich poprzednik, Lanet, za dwa razy mniejszą cenę oferował dwa razy rzadziej działające łącze. W dodatku dwadzieścia razy wolniejsze.

Te 100 złotych należałoby podzielić na dwa, bo z sieci będą korzystali również domownicy. Z drugiej strony popularny staje się dodatkowy mobilny Internet przez sieć GSM za ok. 50 złotych, więc stówka miesięcznie będzie dobrym przybliżeniem.

Może cię to zdziwi, ale nieograniczone telefony nie są darmowe. Tu wszystko zależy od charakteru pracy. W moim przypadku to pomijalny koszt (preferuję e-maile), ale znam osoby, które płacą za rozmowy ok. tysiąca. Liczmy 100 zł.

Do wydatków związanych z mediami trzeba jeszcze doliczyć książki, prasę itp. 50 - 100 złotych miesięcznie.

Takie rzeczy jak kawa czy woda mineralna też musisz zapewnić sobie sam. Nie ma żadnej ekipy wymieniającej baniak z wodą. Z drugiej strony nikt nie kradnie ci kanapek z lodówki:). Kawa: 100 g na tydzień, średnio 25 zł na miesiąc. Do tego soki/ woda. Powiedzmy razem 50 zł.

Jak w filmie

Jeśli chcesz poczuć się jak prawdziwy freelancer z hollywoodzkich filmów, musisz pracować w kawiarniach i robić notatki na serwetkach. Za kawę i ciastko zapłacisz 15 złotych (serwetki gratis). Nie wiem jak to wygląda u innych, ale moja efektywność w kawiarniach wzrasta na tyle, warto się tam udać, kiedy nagle na ulicy najdzie mnie genialny pomysł i zanim kawa wystygnie zrobię pracę przeznaczoną na dwie godziny. Nie wliczam tego do kosztów.

Prawdziwy freelancer nie płaci składki zdrowotnej ani emerytalnej, a ZUS uważa za bandę nierobów i złodziei, więc te koszta pomijamy.

Żartuję:). Tu wszystko zależy od kwestii formalnych i może to być nawet 1000 zł miesięcznie (składki + księgowa) jeśli mamy własną firmę. Alternatywnie można studiować i do 26 roku życia korzystać z tego, że uczelnia opłaca wszystko za nas. Liczymy tylko miesięczny abonament za prywatne leczenie (nie mamy lekarza zakładowego) - minimum 100 złotych albo kilkadziesiąt złotych za jednorazową wizytę.

Co dalej?

W zależności od charakteru pracy, mogą przydać się dodatkowe materiały, za które w firmie płaci pracodawca. Grafika na stronę, ilustracje do artykułów, sesja zdjęciowa dla robiących reklamy, teksty dla pozycjonerów, może jakieś ekspertyzy prawne(?) dla księgowych. Tylko jeśli dochodzisz do takiego momentu, to powoli przekształcasz się z freelancera w agencję… Na tym więc zakończę.

Podsumowanie

Jak widać, pracodawcy dokładają do twojego stanowiska kilka rzeczy, które traktujesz jako naturalne narzędzia, a bez których nie kiwnąłbyś palcem. Jako freelancer musisz to wszystko zapewnić sobie sam. Trochę się tego zebrało, więc podsumujmy.

  • Rata za komputer: 120 zł miesięcznie,
  • wydruki: 30 zł,
  • faks: 10 zł,
  • Internet: 100 zł,
  • telefon: 100 zł,
  • prasa, książki: 75 zł,
  • kawa/ soki/ woda: 50 zł,
  • lekarz: 100 zł,
  • ZUS, księgowa itp. 0 - 1000 zł.

Dodam tu, że wyliczenia należy przeprowadzić dla własnych warunków, bo dużo zależy od branży. W przypadku firm część rzeczy, takich jak telefony czy komputer można sobie odliczyć.

Razem wychodzi 585 zł stałych miesięcznych kosztów jeśli studiujesz i ok. 1500 jeśli prowadzisz własną firmę, które musisz odjąć od swoich przychodów. Dużo?

skomentuj

Uwaga! Przedstawione informacje tylko w ogólny sposób wyjaśniają opisywaną ideę. Aby cała konstrukcja została wykonana poprawnie, niezbędna jest specjalistyczna wiedza z zakresu prawa podatkowego. Przed podjęciem jakichkolwiek działań mających wpływ na twoją firmę, koniecznie poznaj szczegóły!

Zachęcam również do opisywania swoich doświadczeń w komentarzach.

  • #1

    Rata za komputer: 120 zł miesięcznie,

    Wybacz offtop, ale ostatnio mam spory problem, bo maszyna na której pracuję niedługo prawdopodobnie przestanie działać (albo sama z siebie, albo ja ją zniszczę) i tak się zastanawiam czy bez problemu freelancer może dostać komputer na raty?

  • #2

    Sprytna osoba skontaktuje się ze sprytniejszym księgowym i odliczy ile się da od podstawy opodatkowania. Z pracowaniem na własny rachunek jest jak z dorosłością -- trzeba się nauczyć żyć bez mamusi.

    (Disclaimer: Aktualnie pracuję w korporacji i dobrze mi z tym.)

  • #3

    Pamiętajmy też, że przy własnej firmie podatek jest 19% od kowty brutto - koszty (koszty, czyli te 585 - 1500zł).
    9.5 % to na umowę o dzieło (której na marginesie nie można podpisać mając firmę;) ale nikogo nie obchodzi, że mieliśmy 15.000 zł kosztów ;)

    Zawsze taki przekręt mnie zastanawiał...
    Ja mam firmę, zarobek powiedzmy 15000 zł - koszty około 3000. To daje zysk 12000 i muszę od niego odprowadzić 19% (w sumie 2280). Jak zatrudnię znajomego za 12000 na umowę o dzieło to on odprowadzi 1140 zł i dokładnie taka sama kwota zostanie do podziału... za darmo... bez dodatkowej pracy... ten nasz system jest do dupy ;)

    BTW, w irlandii jest chyba 10% podaktu ;)

  • #4

    Michał, dostaniesz jak udowodnisz zyski.
    Z umowami o dzieło jest najgorzej, a najłatwiej z własną firmą.

  • #5

    @kUtek: Wiesz co, ja zawsze płacę albo gotówką albo z kredytowej, ale z tego co kojarzę to np. Vobis dawał kredyt na rok czy coś takiego po okazaniu legitymacji studenckiej i dowodu osobistego.
    @ .kropelka: w przypadku pracy twórczej płaci się 19% z połowy przychodu uznając drugą połowę jako koszta uzyskania przychodu. Efektywnie wychodzi 9,5. A sam "przekręt" wygląda zbyt pięknie, żeby nie korzystali z niego wszyscy.

  • #6

    @Marcin: nadal twierdzę, że jak masz własną firmę to nawet przy pracy Twórczej twoim kosztem uzyskania przychodu jest faktyczny koszt jego uzyskania. To o czym piszesz działa wyłącznie przy umowie o dzieło (zleceniu chyba też).

  • #7

    Z drugiej strony wiele rzeczy które tu wymieniłeś i tak kupisz pracując w korporacji - m. in. komputer, internet, kawa/herbata(pijąc firmową może zaoszczędziłem te 50zł - rocznie - choć i to wątpliwe, bo bardzo długo była tylko najtańsza :) ), książki, prasa.

    Prywatnie i tak tego potrzebujesz - oddzielnego sprzętu do pracy raczej nie używasz, a kupując to jako freelancer możesz czasem zaoszczędzić np. na odliczeniach.

    IMHO o ile 9,5% to oczywiście nie całość kosztów, to Twoje wyliczenia też są dość dalekie od prawdy ;-)

    Marian
  • #8

    @Marian: Też uważam, że z tym komputerem to przesada, chyba że ktoś rzeczywiście potrzebuje jakiejś szczególnej maszyny, której nie kupiłby, gdyby miał ją na stanowisku w pracy. Podobnie prasa i książki. Internet też jest trochę na wyrost, chyba że ktoś nie jest uzależniony i nie wścieka się, gdy czasem nie ma Sieci poza godzinami pracy.

  • #9

    @vmario: "poza godzinami pracy" tjaaaa;)
    @Marian: za koszty w przypadku pracy twórczej liczy się połowę dochodu i od nich płacisz podatek. Np. jeśli mam do napisania artykuł za 1000 zł, to 500 zł uznaje się za koszta uzyskania przychodu, a 19% podatku liczy z pozostałych pięciuset (95 zł). W praktyce znaczy to tyle, że ze zlecenia za 1000 brutto na konto wpływa mi 905, ale trzeba od tego odjąć koszty kawy, telefonu itp.

  • #10

    Rozumiem zasadę obliczeń - ostatecznie mnie też to dotyczy :-)

    Ale chodzi mi właśnie o to co odliczyłeś od tych 905zł jako koszty o których się zapomina.- oczywiście ogólnie masz rację, ale wiele z tych wydatków - np. komputer - poniesiesz nawet pracując dla korporacji - wtedy oczywiście kupisz go już wyłącznie na prywatny użytek, ale tak czy tak masz 2000zł mniej, więc uważam, że trochę na wyrost jest liczenie go do wydatków, które trzeba ponieść, żeby pracować niezależnie.

    Marian
  • #11

    Zgadza się, komputer większość osób i tak kupi do celów prywatnych, ale takiego netbooka albo Photoshopa już niekoniecznie.
    Kawę albo wodę w czasie pracy, fachową prasę i książki czy telefon zapewnia jednak pracodawca. Tak jak napisałem w tekście, wyliczenia każdy powinien zrobić sam do takich warunków jakie są dla niego odpowiednie.
    Przykładowo sam telefon może podnieść dwukrotnie całe wyliczenia. Chciałem pokazać głównie to, że trzeba liczyć się z kosztami własnej działalności.

  • #12

    Nieco racji Kosa ma moim zdaniem, ale Marian dobrze to spointował. Powiedzmy, że Kosa ma 100% racji, gdy do korporacji lub – porównując – w życie freelancera, wcielimy chłopa oderwanego od pługa, który kawy nie pija, jeno wodę ze studni, komputera na oczy nie widział i mu na wiosce do dojenia krów nigdy potrzebny nie był, faks dla niego to najnowszy wynalazek co widział na poczcie jak do miasteczka 15 km poszedł, tamże zresztą ma najbliższy telefon. :)

  • #14

    Tak poważnie, Marcinie. Mógłbyś zrobić kosztoryt przykładowego zlecenia będąc freelancerem? To jest oczywiście temacik na nowy wpis, sam jestem ciekaw co i ile trzeba oddać fiskusowi. No i jakie są metody, by wiecej zyskać.

    Chyba wiesz o co mi dokladnie chodzi ;-)

  • #15

    OK, mogę. W tym tygodniu mam taki trochę większy materiał to wszystko policzę. Ale wyniki podam po przyszłym weekendzie.

  • #16

    spoko, byle był artykuł. mam kilka sprzecznych informacji ale wolałbym dowiedzieć się od Ciebie jak naprawdę jest.

    Także czekam! ;-)

    Pozdro

  • #17

    @kropelka

    Powiedzmy, że masz te x złotych rocznie zysku, które pierzesz razem z kumplem. Po kilku(nastu) latach zbiera się jakiś majątek (powiedzmy mieszkanie i samochód), przychodzi Urząd Skarbowy i pyta- Panie, skąd Pan masz mieszkanie i samochód, skoro od kilku(nastu) lat nie odnotowujesz Pan żadnego zysku?

    I zaczynają się problemy ze skarbówką. ;-)

    KP
  • #18

    @Marcin, sam kiedyś napisałeś o plusach i minusach bycia freelancerem. Myślę, że to co napisałeś tutaj odnosi się do tamtego bloga. Masz stałe koszty, większe gdybyś pracował na etacie. Ale pomyśl, czy pracując na etacie (nie koniecznie w korporacji, bo czytając komentarze mógłbym dojść do wniosku, że alternatywą jest albo praca freelancera albo w korporacji:)) nie ma sytuacji, gdy w ramach pensji robisz projekt, za który robiąc go na własny rachunek wziąłbyś całkiem niezłe pieniądze. Kwestia wyboru, czy decydujesz się na pewną niezależność i często większe pieniądze, ale okupione większym stresem. Czy na stały, w miarę pewny dochód, ale okupiony potrzebą dostosowania się do wymagań pracodawcy.
    p.s.
    Do kosztów doliczyłbym dodatkowy tel, taki tylko dla klientów, żeby móc go wyłączać w dni wolne :)

    bkr
  • #19

    Masz rację w dwóch kwestiach: odnoszę się do wpisu "Plusy i minusy freelancingu" i korpo/freelancing nie są jedynymi alternatywami.
    Kłóciłbym się za to z tym stresem. Wcale nie jestem taki przekonany, że teraz stresuję się bardziej niż podczas pracy na etacie (w dużej firmie i korpo).

  • #20

    "Kłóciłbym się za to z tym stresem. Wcale nie jestem taki przekonany, że teraz stresuję się bardziej niż podczas pracy na etacie (w dużej firmie i korpo)."

    Tak, sam o tym myślałem pisząc komentarz. Jest to inny rodzaj stresu. Oczywiście pisząc komentarz nie odnosiłem go do Ciebie, bo niby dlaczego :).Tylko ogólnie. A uogólnienia mają to do siebie, że mogą być krzywdzące dla jednostki.

    Który rodzaj stresu jest bardziej przykry zależy od osobistych preferencji i sytuacji. Inny słowy, nie uważam, że stresujesz się bardziej jako freelancer, nie mam do tego podstaw.

    Ale decydując się na taki wybór zapewne zdawałeś sobie sprawę z konsekwencji. M.in. z tego, że nikt Ci nie zapewni narzędzi.

    Dlatego też pewnie cenny Twoich usług są tak skalkulowane, by pokryć koszty tychże narzędzi. (w szerokim tego słowa znaczeniu)

    Oczywiście wpływ na cennik mają też uwarunkowania rynkowe, ale muszą być na tyle korzystne, że nie zmuszają Cie do porzucenia dokonanego wyboru.

    bkr
  • #21

    No tak, za stres można uznać zarówno szefa stojącego nad głową i kolegów z biura czających się na twoje stanowisko jak i oczekiwanie na klientów i obawy o pustkę na koncie jeśli nie znajdzie się nic do roboty.
    Niestety nie mogę wymyślić sobie cennika z kosmosu (może za parę lat:). Tak jak piszesz, muszę brać pod uwagę rynek. IMO zleceniodawcy nie uwzględniają takich kosztów i mogliby oferować trochę wyższe ceny, ale ogólnie branża w której pracuję ma zaniżone stawki względem np. mody albo magazynów plotkarskich. Mimo wszystko jest na tyle dobrze, że od dawna nie myślałem nawet o powrocie na etat.

  • #22

    Zapomniałeś o VAT (dla prowadzacych dzialalnosc gosp) :-) A skoro placisz ZUS, to lekarza prywatnego mozesz skreslic ;-)

    Bartek
  • #23

    Historia jednego zlecenia

    Materiał do zrobienia na teraz, negocjowanie wynagrodzenia i kilkadziesiąt e-maili. To był ciekawy tydzień.

  • #24

    @Bartek: osoby prowadzące DG mają stawki podwyższone o VAT, czyli dostają właściwie tyle samo.

    A skoro placisz ZUS, to lekarza prywatnego mozesz skreslic ;-)

    Może i mogę, ale nie chcę. Nie chce mi się za bardzo czekać miesiąc na wizytę u dentysty. Już pisałem na ten temat.

  • #25

    Fax można nieco taniej, szczególnie jeśli się głównie odbiera: http://eurofax.pl

    TLu

Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie. Więcej w polityce prywatności.

Ostatnie wpisy

O mnie

konrad michalak e-conversion Na co dzień jako freelancer zajmuję się analizą konwersji stron. Aktualnie zajmuję się głównie poprawą skuteczności reklam dla ClickFactory.EU.

Wpisy Wybrane Specjalnie Dla Ciebie

X